29 sierpnia 2012

IV rozdział .


Byliśmy zamknięci i w dodatku sami. Nastała cisza, strasznie niezręczna dla mnie cisza. Zobaczyliśmy uchylone okno. Włożyłam ręke w szpare i szukałam klamki od balkonu. Szybko ją znalazłam i sprawnym ruchem przekręciłam. Zayn nie mógł opanować swojej złościi na Harrego. Ten chłopak  jest na prawdę zdolny do wszystkiego gdy jest wkurzony, ale na szczęście tylko ja wiedziałam jak opanować  jego złość. Przysunęłam go do ściany, zaczęliśmy sie namiętnie całować. Każde kolejne gesty sprawiały, że pragnęłam go jeszcze bardziej. Przywarłam w koncu do niego swoim ciałem, popychając go lekko na lóżko. Gdy już na nim leżał, nasze usta oderwały się od siebie, po chwili jednak ponownie stykały się z ciałem mulata. Całowałam delikatnie jego szyje, chłopak nie mógl opanować swojej rozkoszy, włożył dłonie pod moją bluzke  przejeżdżając wolnymi ruchami po moich plecach. Podczas każdego kolejnego muśniecia  szyji  Malika, czułam że każda komórka mojego ciała pragnęła go jeszcze bardziej. Zayn również pragnął tego samo, gdyż jego dłonie wędrowały ku górze w poszukiwaniu zapięcia mojego stanika. Przerwałam pocałunki i szybkim ruchem zdjęłam z bruneta jego szary sweter, który już po chwili leżał na ziemi obok łóżka. Po chwili nasze usta ponownie się spotkały, a z minuty na minute pocałunki stawały się tak namiętne, że trudno mi było na nich poprzestawać. Zaczęłam odpinać guziku koszuli bruneta, którą miał pod swetrem . W końcu zobaczyłam, że chłopak doszedł do swojego celu i sprawnym ruchem zrzucił ze mnie stanik. Zaśmiałam się figlarnie pod nosem i po chwili wszystkie guziki były odpięte. Szybko zdjęłam jego koszulę i zaczęłam jeździć palcami po jego umięśnionej klacie. Ściągnęłam szybko moją krótką spódniczkę, zostając w samych majtkach. Chłopak również ściągnął swoje spodnie.
- Zakluczyłeś drzwi? - spytałam, po czym chłopak w ramach odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł obok drzwi. Owinęłam nogi o jego plecy i sprawnym ruchem przekręciłam zamek w drzwiach.
- Na stojąco?- spytał Zayn cwaniacko ruszając brwiami, pokiwałam głową co miało znaczyć '' nawet nie wiesz jak tego pragnę '' . Dosłownie zdarł ze mnie majtki i ściągnął bokserki.
- Bierzesz tabletki?- spytał
- Tak.
- No to dobrze, bo nienawidze tego plastikowego gówna. - mówiąc to rzucił prezerwatywą w szafę. Usłyszałam kroki po schodach, wcale nam to nie przeszkadzało. Powoli we mnie wszedł, nie mogłam opanować swojego podniecenia. Ktoś dobijał się do drzwi, na marne. Zaczęłam wydawać głośne jęki, nie mogłam ich opanować, chłopak miał podobnie. Obróciliśmy się w kierunku łóżka i szybkim ruchem '' rzucił '' mnie na nie. Moje emocje były nie do opisania, Zayn zauważył moje podniecenie i znacznie przyspieszył. Zaczęło robić się ostro, nigdy jeszcze nie czułam takiej rozkoszy. Niewyobrażałam sobie innego pierwszego razu. Po 20 minutach kochania się byliśmy już strasznie zmęczeni. Próbowałam ustabilizować swój oddech, który był conajmniej jak po przebiegnięciu maratonu.
Byliśmy już strasznie zmęczeni. Zayn przeturlał się na drugą część łóżka i zakrył nas kołdrą. Zasnęłam wtulona w goły tors chłopaka. Obudziłam się rano, spojrzałam na zegarek 12:30 zerwałam się szybko z łóżka zbierając ubrania z podłogi. Zayn`a nie było już w pokoju. Zarzuciłam na siebie byle jakie ubrania i zamknęłam się w łazience. Wzięłam szybki, gorący prysznic. Przebrałam się w czarny sweter z myszką miki, niebieskie rurki i białe converse. Zeszłam do kuchni gdzie '' królował '' Zayn. Musnęłam jego policzek i uśmiechnęłam się słodko. Przygotował naleśniki i wskazał ręką, żebym skosztowała. Siedzieliśmy w ciszy i jedliśmy. Po chwili do kuchni weszli szczęśliwy Harry i Anna. W sumie nic do niej nie mam. Jest całkiem miła, pogodziłam się z faktem, że Harry woli ją. Wkońcu jest moim przyjacielem i cieszę się z jego szczęścia. Wyszłam bez słowa z kuchni i udałam się znów do łazienki w celu zrobienia makijażu. Pomalowałam oczy tuszem a usta malinowym błyszczykiem. Wyszłam z łazienki i udałam się do pokoju Malika, w którym zostawiłam telefon. Weszłam do środka, siedział tam Harry z moim telefonem w ręku.
- Co robisz? - uśmiechnęłam się cwaniacko i wyrwałam brunetowi z ręki mój telefon.
- Nic... Kacper dzwonił. - odpowiedział na co moje serce stanęło. Kacper to mój były chłopak, który zostawił mnie dla innej pustej laski.
- Odebrałeś? - spytałam całkiem spokojna
- Ta, powiedział, że mam ci przekazać, żebyś oddzwoniła.
- Mhm. - odpowiedziałam obojętna.
- Masz zamiar to zrobić? - spytał, spojrzałam na niego i chwyciłam za klamkę, bez zamiaru udzielnia odpowiedzi.
- Kama.... - powiedział Zayn i spojrzał na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczami, uśmiechnął się bardzo blado, odwzajemniłam ten dziwny uśmiech i wyszłam. Chwyciłam za torebkę i kurtkę po czym wyszłam. Byłam na chodniku koło domu i podjechało do mnie dobrze mi znane czarno lamborgini, auto Harrego.
- Jadę w tą stronę co ty, podwieść cie? - spytał z uśmiechem. W sumie gdybym miała iść pieszo na pewno bym się spóźniła, a nie miałam honoru sama o to zapytać.
- Jasne. - odpowiedziałam i wsiadłam do samochodu chłopaka. Jechaliśmy w ciszy. Co stało się już rutyną. Strasznie brakowało mi tych codziennych rozmów z Harrym, on jest jedyną osobą, która wie o mnie dokładnie wszystko. Przez ostatni czas strasznie oddaliliśmy się od siebie. Dojechaliśmy, uśmiechnęłam się szczerze do lokatego w ramach podziękowania i wyszłam. Dziewczyny już na mnie czekały. Przecież próba bez wokalistki odbyć się nie mogła. Przeprosiłam za spóźnienie i zaczęłyśmy. Próba przebiegała standardowo. Śpiewy, taniec, ustalanie choreografi, śmiechy itd. Koncert już za kilka dni, przygotowania szły pełną parą. Skończyliśmy tak jak zawsze po 2 godzinach. Postanowiłam wybrać się na dłuuuugi spacer. Szłam różnymi alejkami i rozmyślałam o wczorajszej nocy. Było mi cudownie. Jak jeszcze nigdy w życiu, ale z drugiej strony czuje pewien dystans to Zayn`a jeszcze nie dawno praktycznie wogóle nie rozmawialiśmy, a swoją obecność znosiliśmy ze względu na Harrego. Byliśmy, że tak powiem zwykłymi współlokatorami. Wyszłam zza wielkiego budynku i spostrzegłam Dylana z jakąś pustą blondyną. Całowali się. Ten widok mnie przytłoczył. Szłam wręcz nie zauważona przez ex chłopaka. Weszłam do domu z trzaskiem drzwi i zamknęłam się w pokoju. Zdeterminowana zssunęłam się po drzwiach i wyszłam na balkon. Wyjęłam paczke papierosów z torebki. Nie palę, wręcz nienawidze papierosów, ale zawsze noszę paczkę przy sobie. Palę gdy ten świat mnie przytłacza. Stałam na balkonie. Przez moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz wywołany zimnym powietrzem z dworu. Drzwi od mojego pokoju trzasnęły a w futrynie zobaczyłam dobrze zbudowanego bruneta, Malik. Tak, to z pewnością był Malik.Stał w drzwiach z miną typu '' poker face '' usiadłam na łóżko bez słowa. Miałam rozmazany makijaż od płaczu co Zayn momentalnie zauważył. Usiadł obok mnie i objął mnie. Położyłam głowę na jego ramie. Zamknęłam oczy i zaciągnęłam się zapachem jego perfum, który szczerze uwielbiam. Otworzyłam oczy i popatrzyłam w jego czekoladowe tęczówki.
- Zayn....-powiedziała​​​m.
- Nie....- odpowiedział.
- Ale co nie? - Nie ogarniałam o co mu chodzi.
- Nie, to nie był dla mnie tylko przelotny seks z byle jaką dziewczyną. - do cholery! Skąd on wiedział o co ja chciałam zapytać?! Czy on czyta w myślach?
- Dla mnie też ale...- mówiłam, ale on przerwał mi i wpił się w moje usta. - Zayn... Musimy przystopować. - w jego oczach widziałam smutek i rozczarowanie. Nie jestem pewna swoich uczuć, a nie potrafie kłama ć w miłości. Nie potrafie spojrzeć w oczy powiedzieć '' Kocham cię '' pomimo tego, że tak nie jest. Zayn wstał i bez słowa odszedł. Szybko za nim wybiegłam.
- Zayn stój, troche źle to ujęłam...- wzięłam głęboki oddech i znów nasze spojrzenia się spotkały.
- Jak źle to ujęłaś?! Powiedz mi prosto w oczy, że dla ciebie to nic nie znaczyło i sobie pójde. - wykrzyknął z łzami w oczach.- Zayn! Znaczyło, nawet nie wiesz ile znaczyło, ale ja po prostu nie jestem jeszcze gotowa na związek, daj mi trochę czasu. - przybliżyłam się do chłopaka na minimalną odległość, nasze oddechy się zmieszały i lekko musnęłam jego usta. Uśmiechnęłam się do niego lekko i szepnęłam '' Nie martw się, daj mi tylko troche czasu'' po czym wyszłam. Usiadłam w pokoju z słuchawkami na uszach i nuciłam sobie tekst piosenki '' Only hope ''. Nawet nie zauważyłam gdy ktoś wszedł do pokoju, była to Anna. Spojrzałam na nią i lekko się uśmiechnęłam.
- Co się dzieje? - spytała.
- Od kiedy obchodzi cię moje życie osobiste? - odpowiedziałam oschle.
- Kama, przestań. Dobrze widzę że  chcesz z kimś pogadać.
- Na pewno nie z tobą. - spiorunowałam ją wzrokiem.
- Kamila do cholery mów co się dzieje. - W pewnym sensie ona ma rację, muszę z kimś pogadać, ale tak na prawdę nie mam z kim. Opowiedziałam brunetce o całej nocy o mojej rozmowie z Zaynem. I... Właściwie o wszystkim. Wreszcie po 8 latach poczułam, że Anna znowu jest moją przyjaciółką. Myślę, że na prawde mogę jej ufać i nie zawiedzie mojego zaufania, bo nie darze nim byle kogo. Widać było, że dziewczyna słucha mnie uważnie. Patrzyła na mnie wzrokiem współczucia.Zaczęła mnie pocieszać i objęła mnie opiekuńczo ramieniem. Uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie a ona wyszła. Zakluczyłam drzwi na klucz i postanowiłam poczytać książke. Była tak ciekawa, że nawet nie wiem kiedy zrobiła się 23. Wyszłam znudzona z pokoju w kierunku łazienki. Spojrzałam w lustro. Ujrzałam niebieskooką blondynkę, której dopisuje szczęście, ale nie chce go przyjąć. Szybko zrzuciłam z siebie ubrania i wzięłam dłuuugi, relaksujący prysznic. Wyszłam z kabiny, akurat zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu pokazał się '' Louis '' przez ostatni czas z nim też się bardzo zbliżyłam. Odebrałam wesołym '' Halo ''
- Co tam? - spytał dość przejęty.
- Kochanie, nic mi nie jest jeśli oto chodzi. Żyje - zaśmiałam się.
- Chciałem ci powiedzieć, że razem z Harrym nie wrócimy dziś do domu.
- No spoko.
- A jak tam wczorajsza noc - wiedziałam, że pewnie poruszył cwaniacko brwiami.
- a co ty taki ciekawski?- zaśmiałam się.- Oj no powiedz. Ostro? Haha
- Nie kurde, namiętnie. To nie jest sprawa na telefon, opowiem ci potem. A teraz sorry, ale wyrwałeś mnie z kąpieli . Paa! - powiedziałam
- Okej, haha. Pa. - Musze powiedzieć, że rozmowa z Louisem dobrze mi zrobiła. Od razu stałam się taka jak zawsze. Wesoła blondynka, nie przejmująca się niczym . Zarzuciłam na siebie swój puszysty szlafrok i ubrałam się w piżame. Dzisiejszy dzień był bardzo męczący dlatego momentalnie zasnęłam. Obudziłam się około 10, gdy promienie słoneczne bezczelnie wdarły się do mojego pokoju. Wyszłam na balkon, przeciągnęłam się z uśmiechem. Zobaczyłam za oknem, czerwone autobusy, czarne taksówki, a w oknie obok Zayna! Robiącego dokładnie to samo co ja. Uśmiechnął się promiennie na mój widok i wszedł z powrotem do pokoju. Wyszłam cała wesoła do kuchni, gdyż mój brzuch rządał porannego posiłku. Usiadłam na krześle i rozkoszowałam się czekoladowymi kulkami w mleku. Do kuchni wszedł szczęśliwy Zayn i musnął lekko moje usta. Niby nie byliśmy razem, za bardzo nawet tego nie chciałam. Przy nim po prostu czułam, że mogę być sobą i nie muszę niczego ukrywać. Porozmawialiśmy o planach na dzisiejszy dzień i każdy poszedł w swoją strone, co w moim przypadku zwało się łazienką.
Uczesałam moje rozkudlane włosy i pomalowałam oczy tuszem. Nie miałam wogóle planów na dzisiejszy dzień. Ubrałam się w różową bluzkę i czarne rurki. Włosy spięłam w lekką kitkę. Byłam szczęśliwa, ale oczywiście zawsze coś się musi spieprzyć. Schodami szedł wkurzony Zayn, który o mało nie potrącił mnie w przejściu. Zatrzasnął się w pokoju, a ja pobiegłam za nim.
- Co jest? - spytałam.
- Co jest?! Ty sie pytasz, co jest??!! To, że w internecie krąży zdjęcie. Erotyczne zdjęcie. Twoje z jakimś facetem w łóżku!! - wykrzyknął a ja pobladłam.
- Zayn ja ja... Ja przyrzekam, że pierwszy raz miałam z tobą ! - rozpłakałam się. Nie wiedziałam co to ma znaczyć, ktoś chce zniszczyć moje życie ?!
- Zayn... Możesz pokazać mi to zdjęcie?
- Oczywiście - wyjął komórkę i podstawił mi ją dosłownie pod nos. To co tam było to albo doskonały fotomontaż, albo skutek banalnego upicia się i dlatego nic nie pamiętam.- Ja ... Ja Nie wiem co powiedzieć...
- Nic nie mów, po prostu wyjdź.
- ale..
- wyjdź do cholery! - wybiegłam z płaczem z jego pokoju, zajebisty początek dnia. Co to miało być?! Ten chłopak na zdjęciu... Nawet go nie znałam! Kto jest na tyle podły, żeby zrujnować mi życie?! Kto?! Teraz gdy jestem pewna swoich uczuć co do Zayn`a , to jednym ruchem wszystko się spieprzyło. Czasem, życie daje nam potężnego kopa w dupę i nic nie możemy z tym zrobić. Zayn jest cudownym facetem, nie zasługuje na kogoś takiego jak ja. Zastanawiałam się kto zrobił takie okropne świństwo! Pierwsze co mi przyszło do głowy to jakaś jebnięta fanka która jest zazdrosna o to, że potrafie zapewnić Zaynowi szczęście. Zeszłam na dół, wyjęłam fajki i zatracałam się w ich smaku. Wyjęłam też z lodówki wódkę i już po chwili sączyłam gorzki napój. Usiadłam zrezygnowana przed tv. Akurat leciało „ More than this ” gdy do domu wparował Harry z Louisem.  
- awwwwwwwwwwww, ostry jesteś  - zaczął Harry.
- hahahahahahahah. – Wybuchł śmiechem Lou. – pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że się razem pieprzyli, ale to przecież oczywiste, że to nie prawda.
- Heeej. Co jest? – zapytał opiekuńczy Lou, gdy zobaczył moją zapłakaną twarz.
- Pokłuciłam się z Zaynem . – Mówiłam przez łzy. Opowiedziałam chłopakom całą historie, a oni przytulili mnie na pocieszenie. Tak, tego mi było trzeba. Udałam się z Louisem do jego pokoju. Usłyszałam za sobą głos Zayna „ Taaaaaa, idź się teraz z nim pieprzyć”
- ZAYN ! – Wykrzyknął Louis i obydwoje zniknęli w jego pokoju.

Nie wiem za co dodałam nowy tak szybko, skoro był tylko 1 komentarz, ale cóż. Przepraszam, że taki krótki. 
Czytasz- komentujesz.

4 komentarze:

  1. Świetne : ) !
    Zapraszam do mnie <3
    http://fuckinglifebaby.blogspot.be/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział *__* czekam na następny :33

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybacz mi, iż dopiero teraz komentuję, ale ostatnio ciężko jest mi znaleźć chociaż chwilę czasu. ;c
    Przeczytałam wszystko na jednym wdechu! *-* Nie wiem, jak udaje Ci się wszystko ujmować tak pięknie i zajebiście, ale tak trzymaj. ♥.♥ Te opisy, kłótnie, wydarzenia, wątki... Nie mam słów. *.* ^.^ Bosko. <33 Z niecierpliwością czekam na następny. <3 ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię to opowiadanie :D Na pewno będę tutaj zaglądać ; )
    Zapraszam też do mnie:
    bythewayimwearingthesmileyougaveme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń