Byliśmy zamknięci i w dodatku sami. Nastała cisza, strasznie
niezręczna dla mnie cisza. Zobaczyliśmy uchylone okno. Włożyłam ręke w szpare i
szukałam klamki od balkonu. Szybko ją znalazłam i sprawnym ruchem przekręciłam.
Zayn nie mógł opanować swojej złościi na Harrego. Ten chłopak jest na prawdę zdolny do wszystkiego gdy jest
wkurzony, ale na szczęście tylko ja wiedziałam jak opanować jego złość. Przysunęłam go do ściany, zaczęliśmy
sie namiętnie całować. Każde kolejne gesty sprawiały, że pragnęłam go jeszcze
bardziej. Przywarłam w koncu do niego swoim ciałem, popychając go lekko na
lóżko. Gdy już na nim leżał, nasze usta oderwały się od siebie, po chwili
jednak ponownie stykały się z ciałem mulata. Całowałam delikatnie jego szyje,
chłopak nie mógl opanować swojej rozkoszy, włożył dłonie pod moją bluzke przejeżdżając wolnymi ruchami po moich
plecach. Podczas każdego kolejnego muśniecia szyji Malika,
czułam że każda komórka mojego ciała pragnęła go jeszcze bardziej. Zayn również
pragnął tego samo, gdyż jego dłonie wędrowały ku górze w poszukiwaniu zapięcia
mojego stanika. Przerwałam pocałunki i szybkim ruchem zdjęłam z bruneta jego
szary sweter, który już po chwili leżał na ziemi obok łóżka. Po chwili nasze
usta ponownie się spotkały, a z minuty na minute pocałunki stawały się tak
namiętne, że trudno mi było na nich poprzestawać. Zaczęłam odpinać guziku
koszuli bruneta, którą miał pod swetrem . W końcu zobaczyłam, że chłopak
doszedł do swojego celu i sprawnym ruchem zrzucił ze mnie stanik. Zaśmiałam się
figlarnie pod nosem i po chwili wszystkie guziki były odpięte. Szybko zdjęłam
jego koszulę i zaczęłam jeździć palcami po jego umięśnionej klacie. Ściągnęłam
szybko moją krótką spódniczkę, zostając w samych majtkach. Chłopak również
ściągnął swoje spodnie.
- Zakluczyłeś drzwi? - spytałam, po czym chłopak w ramach
odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł obok drzwi. Owinęłam nogi o jego plecy
i sprawnym ruchem przekręciłam zamek w drzwiach.
- Na stojąco?- spytał Zayn cwaniacko ruszając brwiami,
pokiwałam głową co miało znaczyć '' nawet nie wiesz jak tego pragnę '' .
Dosłownie zdarł ze mnie majtki i ściągnął bokserki.
- Bierzesz tabletki?- spytał
- Tak.
- No to dobrze, bo nienawidze tego plastikowego gówna. -
mówiąc to rzucił prezerwatywą w szafę. Usłyszałam kroki po schodach, wcale nam
to nie przeszkadzało. Powoli we mnie wszedł, nie mogłam opanować swojego
podniecenia. Ktoś dobijał się do drzwi, na marne. Zaczęłam wydawać głośne jęki,
nie mogłam ich opanować, chłopak miał podobnie. Obróciliśmy się w kierunku łóżka
i szybkim ruchem '' rzucił '' mnie na nie. Moje emocje były nie do opisania,
Zayn zauważył moje podniecenie i znacznie przyspieszył. Zaczęło robić się
ostro, nigdy jeszcze nie czułam takiej rozkoszy. Niewyobrażałam sobie innego
pierwszego razu. Po 20 minutach kochania się byliśmy już strasznie zmęczeni.
Próbowałam ustabilizować swój oddech, który był conajmniej jak po
przebiegnięciu maratonu.
Byliśmy już strasznie zmęczeni. Zayn przeturlał się na drugą
część łóżka i zakrył nas kołdrą. Zasnęłam wtulona w goły tors chłopaka.
Obudziłam się rano, spojrzałam na zegarek 12:30 zerwałam się szybko z łóżka
zbierając ubrania z podłogi. Zayn`a nie było już w pokoju. Zarzuciłam na siebie
byle jakie ubrania i zamknęłam się w łazience. Wzięłam szybki, gorący prysznic.
Przebrałam się w czarny sweter z myszką miki, niebieskie rurki i białe
converse. Zeszłam do kuchni gdzie '' królował '' Zayn. Musnęłam jego policzek i
uśmiechnęłam się słodko. Przygotował naleśniki i wskazał ręką, żebym
skosztowała. Siedzieliśmy w ciszy i jedliśmy. Po chwili do kuchni weszli
szczęśliwy Harry i Anna. W sumie nic do niej nie mam. Jest całkiem miła,
pogodziłam się z faktem, że Harry woli ją. Wkońcu jest moim przyjacielem i
cieszę się z jego szczęścia. Wyszłam bez słowa z kuchni i udałam się znów do
łazienki w celu zrobienia makijażu. Pomalowałam oczy tuszem a usta malinowym
błyszczykiem. Wyszłam z łazienki i udałam się do pokoju Malika, w którym
zostawiłam telefon. Weszłam do środka, siedział tam Harry z moim telefonem w
ręku.
- Co robisz? - uśmiechnęłam się cwaniacko i wyrwałam
brunetowi z ręki mój telefon.
- Nic... Kacper dzwonił. - odpowiedział na co moje serce
stanęło. Kacper to mój były chłopak, który zostawił mnie dla innej pustej
laski.
- Odebrałeś? - spytałam całkiem spokojna
- Ta, powiedział, że mam ci przekazać, żebyś oddzwoniła.
- Mhm. - odpowiedziałam obojętna.
- Masz zamiar to zrobić? - spytał, spojrzałam na niego i
chwyciłam za klamkę, bez zamiaru udzielnia odpowiedzi.
- Kama.... - powiedział Zayn i spojrzał na mnie tymi swoimi
czekoladowymi oczami, uśmiechnął się bardzo blado, odwzajemniłam ten dziwny uśmiech
i wyszłam. Chwyciłam za torebkę i kurtkę po czym wyszłam. Byłam na chodniku
koło domu i podjechało do mnie dobrze mi znane czarno lamborgini, auto Harrego.
- Jadę w tą stronę co ty, podwieść cie? - spytał z
uśmiechem. W sumie gdybym miała iść pieszo na pewno bym się spóźniła, a nie
miałam honoru sama o to zapytać.
- Jasne. - odpowiedziałam i wsiadłam do samochodu chłopaka.
Jechaliśmy w ciszy. Co stało się już rutyną. Strasznie brakowało mi tych
codziennych rozmów z Harrym, on jest jedyną osobą, która wie o mnie dokładnie
wszystko. Przez ostatni czas strasznie oddaliliśmy się od siebie. Dojechaliśmy,
uśmiechnęłam się szczerze do lokatego w ramach podziękowania i wyszłam.
Dziewczyny już na mnie czekały. Przecież próba bez wokalistki odbyć się nie mogła.
Przeprosiłam za spóźnienie i zaczęłyśmy. Próba przebiegała standardowo. Śpiewy,
taniec, ustalanie choreografi, śmiechy itd. Koncert już za kilka dni,
przygotowania szły pełną parą. Skończyliśmy tak jak zawsze po 2 godzinach.
Postanowiłam wybrać się na dłuuuugi spacer. Szłam różnymi alejkami i
rozmyślałam o wczorajszej nocy. Było mi cudownie. Jak jeszcze nigdy w życiu,
ale z drugiej strony czuje pewien dystans to Zayn`a jeszcze nie dawno
praktycznie wogóle nie rozmawialiśmy, a swoją obecność znosiliśmy ze względu na
Harrego. Byliśmy, że tak powiem zwykłymi współlokatorami. Wyszłam zza wielkiego
budynku i spostrzegłam Dylana z jakąś pustą blondyną. Całowali się. Ten widok
mnie przytłoczył. Szłam wręcz nie zauważona przez ex chłopaka. Weszłam do domu
z trzaskiem drzwi i zamknęłam się w pokoju. Zdeterminowana zssunęłam się po
drzwiach i wyszłam na balkon. Wyjęłam paczke papierosów z torebki. Nie palę,
wręcz nienawidze papierosów, ale zawsze noszę paczkę przy sobie. Palę gdy ten
świat mnie przytłacza. Stałam na balkonie. Przez moje ciało przeszedł
nieprzyjemny dreszcz wywołany zimnym powietrzem z dworu. Drzwi od mojego pokoju
trzasnęły a w futrynie zobaczyłam dobrze zbudowanego bruneta, Malik. Tak, to z
pewnością był Malik.Stał w drzwiach z miną typu '' poker face '' usiadłam na
łóżko bez słowa. Miałam rozmazany makijaż od płaczu co Zayn momentalnie
zauważył. Usiadł obok mnie i objął mnie. Położyłam głowę na jego ramie.
Zamknęłam oczy i zaciągnęłam się zapachem jego perfum, który szczerze
uwielbiam. Otworzyłam oczy i popatrzyłam w jego czekoladowe tęczówki.
- Zayn....-powiedziałam.
- Nie....- odpowiedział.
- Ale co nie? - Nie ogarniałam o co mu chodzi.
- Nie, to nie był dla mnie tylko przelotny seks z byle jaką
dziewczyną. - do cholery! Skąd on wiedział o co ja chciałam zapytać?! Czy on
czyta w myślach?
- Dla mnie też ale...- mówiłam, ale on przerwał mi i wpił
się w moje usta. - Zayn... Musimy przystopować. - w jego oczach widziałam
smutek i rozczarowanie. Nie jestem pewna swoich uczuć, a nie potrafie kłama ć w
miłości. Nie potrafie spojrzeć w oczy powiedzieć '' Kocham cię '' pomimo tego,
że tak nie jest. Zayn wstał i bez słowa odszedł. Szybko za nim wybiegłam.
- Zayn stój, troche źle to ujęłam...- wzięłam głęboki oddech
i znów nasze spojrzenia się spotkały.
- Jak źle to ujęłaś?! Powiedz mi prosto w oczy, że dla
ciebie to nic nie znaczyło i sobie pójde. - wykrzyknął z łzami w oczach.- Zayn!
Znaczyło, nawet nie wiesz ile znaczyło, ale ja po prostu nie jestem jeszcze
gotowa na związek, daj mi trochę czasu. - przybliżyłam się do chłopaka na
minimalną odległość, nasze oddechy się zmieszały i lekko musnęłam jego usta.
Uśmiechnęłam się do niego lekko i szepnęłam '' Nie martw się, daj mi tylko
troche czasu'' po czym wyszłam. Usiadłam w pokoju z słuchawkami na uszach i nuciłam
sobie tekst piosenki '' Only hope ''. Nawet nie zauważyłam gdy ktoś wszedł do
pokoju, była to Anna. Spojrzałam na nią i lekko się uśmiechnęłam.
- Co się dzieje? - spytała.
- Od kiedy obchodzi cię moje życie osobiste? -
odpowiedziałam oschle.
- Kama, przestań. Dobrze widzę że chcesz z kimś pogadać.
- Na pewno nie z tobą. - spiorunowałam ją wzrokiem.
- Kamila do cholery mów co się dzieje. - W pewnym sensie ona
ma rację, muszę z kimś pogadać, ale tak na prawdę nie mam z kim. Opowiedziałam
brunetce o całej nocy o mojej rozmowie z Zaynem. I... Właściwie o wszystkim.
Wreszcie po 8 latach poczułam, że Anna znowu jest moją przyjaciółką. Myślę, że
na prawde mogę jej ufać i nie zawiedzie mojego zaufania, bo nie darze nim byle
kogo. Widać było, że dziewczyna słucha mnie uważnie. Patrzyła na mnie wzrokiem
współczucia.Zaczęła mnie pocieszać i objęła mnie opiekuńczo ramieniem.
Uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie a ona wyszła. Zakluczyłam drzwi na klucz i
postanowiłam poczytać książke. Była tak ciekawa, że nawet nie wiem kiedy
zrobiła się 23. Wyszłam znudzona z pokoju w kierunku łazienki. Spojrzałam w
lustro. Ujrzałam niebieskooką blondynkę, której dopisuje szczęście, ale nie
chce go przyjąć. Szybko zrzuciłam z siebie ubrania i wzięłam dłuuugi,
relaksujący prysznic. Wyszłam z kabiny, akurat zadzwonił mój telefon na
wyświetlaczu pokazał się '' Louis '' przez ostatni czas z nim też się bardzo
zbliżyłam. Odebrałam wesołym '' Halo ''
- Co tam? - spytał dość przejęty.
- Kochanie, nic mi nie jest jeśli oto chodzi. Żyje - zaśmiałam
się.
- Chciałem ci powiedzieć, że razem z Harrym nie wrócimy dziś
do domu.
- No spoko.
- A jak tam wczorajsza noc - wiedziałam, że pewnie poruszył
cwaniacko brwiami.
- a co ty taki ciekawski?- zaśmiałam się.- Oj no powiedz.
Ostro? Haha
- Nie kurde, namiętnie. To nie jest sprawa na telefon,
opowiem ci potem. A teraz sorry, ale wyrwałeś mnie z kąpieli . Paa! -
powiedziałam
- Okej, haha. Pa. - Musze powiedzieć, że rozmowa z Louisem
dobrze mi zrobiła. Od razu stałam się taka jak zawsze. Wesoła blondynka, nie
przejmująca się niczym . Zarzuciłam na siebie swój puszysty szlafrok i ubrałam
się w piżame. Dzisiejszy dzień był bardzo męczący dlatego momentalnie zasnęłam.
Obudziłam się około 10, gdy promienie słoneczne bezczelnie wdarły się do mojego
pokoju. Wyszłam na balkon, przeciągnęłam się z uśmiechem. Zobaczyłam za oknem,
czerwone autobusy, czarne taksówki, a w oknie obok Zayna! Robiącego dokładnie
to samo co ja. Uśmiechnął się promiennie na mój widok i wszedł z powrotem do
pokoju. Wyszłam cała wesoła do kuchni, gdyż mój brzuch rządał porannego
posiłku. Usiadłam na krześle i rozkoszowałam się czekoladowymi kulkami w mleku.
Do kuchni wszedł szczęśliwy Zayn i musnął lekko moje usta. Niby nie byliśmy
razem, za bardzo nawet tego nie chciałam. Przy nim po prostu czułam, że mogę
być sobą i nie muszę niczego ukrywać. Porozmawialiśmy o planach na dzisiejszy
dzień i każdy poszedł w swoją strone, co w moim przypadku zwało się łazienką.
Uczesałam moje rozkudlane włosy i pomalowałam oczy tuszem.
Nie miałam wogóle planów na dzisiejszy dzień. Ubrałam się w różową bluzkę i
czarne rurki. Włosy spięłam w lekką kitkę. Byłam szczęśliwa, ale oczywiście
zawsze coś się musi spieprzyć. Schodami szedł wkurzony Zayn, który o mało nie
potrącił mnie w przejściu. Zatrzasnął się w pokoju, a ja pobiegłam za nim.
- Co jest? - spytałam.
- Co jest?! Ty sie pytasz, co jest??!! To, że w internecie
krąży zdjęcie. Erotyczne zdjęcie. Twoje z jakimś facetem w łóżku!! - wykrzyknął
a ja pobladłam.
- Zayn ja ja... Ja przyrzekam, że pierwszy raz miałam z tobą
! - rozpłakałam się. Nie wiedziałam co to ma znaczyć, ktoś chce zniszczyć moje
życie ?!
- Zayn... Możesz pokazać mi to zdjęcie?
- Oczywiście - wyjął komórkę i podstawił mi ją dosłownie pod
nos. To co tam było to albo doskonały fotomontaż, albo skutek banalnego upicia
się i dlatego nic nie pamiętam.- Ja ... Ja Nie wiem co powiedzieć...
- Nic nie mów, po prostu wyjdź.
- ale..
- wyjdź do cholery! - wybiegłam z płaczem z jego pokoju,
zajebisty początek dnia. Co to miało być?! Ten chłopak na zdjęciu... Nawet go
nie znałam! Kto jest na tyle podły, żeby zrujnować mi życie?! Kto?! Teraz gdy
jestem pewna swoich uczuć co do Zayn`a , to jednym ruchem wszystko się
spieprzyło. Czasem, życie daje nam potężnego kopa w dupę i nic nie możemy z tym
zrobić. Zayn jest cudownym facetem, nie zasługuje na kogoś takiego jak ja.
Zastanawiałam się kto zrobił takie okropne świństwo! Pierwsze co mi przyszło do
głowy to jakaś jebnięta fanka która jest zazdrosna o to, że potrafie zapewnić
Zaynowi szczęście. Zeszłam na dół, wyjęłam fajki i zatracałam się w ich smaku.
Wyjęłam też z lodówki wódkę i już po chwili sączyłam gorzki napój. Usiadłam
zrezygnowana przed tv. Akurat leciało „ More than this ” gdy do domu wparował
Harry z Louisem.
- awwwwwwwwwwww, ostry jesteś - zaczął Harry.
- hahahahahahahah. – Wybuchł śmiechem Lou. – pierwsze co mi
przyszło do głowy to to, że się razem pieprzyli, ale to przecież oczywiste, że
to nie prawda.
- Heeej. Co jest? – zapytał opiekuńczy Lou, gdy zobaczył
moją zapłakaną twarz.
- Pokłuciłam się z Zaynem . – Mówiłam przez łzy.
Opowiedziałam chłopakom całą historie, a oni przytulili mnie na pocieszenie.
Tak, tego mi było trzeba. Udałam się z Louisem do jego pokoju. Usłyszałam za
sobą głos Zayna „ Taaaaaa, idź się teraz z nim pieprzyć”
- ZAYN ! – Wykrzyknął Louis i obydwoje zniknęli w jego
pokoju.
Nie wiem za co dodałam nowy tak szybko, skoro był tylko 1 komentarz, ale cóż. Przepraszam, że taki krótki.
Czytasz- komentujesz.


