24 września 2012

~ The End.

Pewnie nie tak wyobrażaliście sobie koniec. Szczerze wam powiem że ja też nie. Założyłyśmy ten blog właściwie z nudów i jak widać nie wyszło. Mamy szkołę, ja przynajmniej staram się o pasek, piszemy test w tym roku, wszystko się nieco skomplikowało. Nasze życie. Tak więc bardzo przepraszamy, ale to już ostatnia notka jaka kiedykolwiek pojawiła się na tym blogu.

29 sierpnia 2012

IV rozdział .


Byliśmy zamknięci i w dodatku sami. Nastała cisza, strasznie niezręczna dla mnie cisza. Zobaczyliśmy uchylone okno. Włożyłam ręke w szpare i szukałam klamki od balkonu. Szybko ją znalazłam i sprawnym ruchem przekręciłam. Zayn nie mógł opanować swojej złościi na Harrego. Ten chłopak  jest na prawdę zdolny do wszystkiego gdy jest wkurzony, ale na szczęście tylko ja wiedziałam jak opanować  jego złość. Przysunęłam go do ściany, zaczęliśmy sie namiętnie całować. Każde kolejne gesty sprawiały, że pragnęłam go jeszcze bardziej. Przywarłam w koncu do niego swoim ciałem, popychając go lekko na lóżko. Gdy już na nim leżał, nasze usta oderwały się od siebie, po chwili jednak ponownie stykały się z ciałem mulata. Całowałam delikatnie jego szyje, chłopak nie mógl opanować swojej rozkoszy, włożył dłonie pod moją bluzke  przejeżdżając wolnymi ruchami po moich plecach. Podczas każdego kolejnego muśniecia  szyji  Malika, czułam że każda komórka mojego ciała pragnęła go jeszcze bardziej. Zayn również pragnął tego samo, gdyż jego dłonie wędrowały ku górze w poszukiwaniu zapięcia mojego stanika. Przerwałam pocałunki i szybkim ruchem zdjęłam z bruneta jego szary sweter, który już po chwili leżał na ziemi obok łóżka. Po chwili nasze usta ponownie się spotkały, a z minuty na minute pocałunki stawały się tak namiętne, że trudno mi było na nich poprzestawać. Zaczęłam odpinać guziku koszuli bruneta, którą miał pod swetrem . W końcu zobaczyłam, że chłopak doszedł do swojego celu i sprawnym ruchem zrzucił ze mnie stanik. Zaśmiałam się figlarnie pod nosem i po chwili wszystkie guziki były odpięte. Szybko zdjęłam jego koszulę i zaczęłam jeździć palcami po jego umięśnionej klacie. Ściągnęłam szybko moją krótką spódniczkę, zostając w samych majtkach. Chłopak również ściągnął swoje spodnie.
- Zakluczyłeś drzwi? - spytałam, po czym chłopak w ramach odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł obok drzwi. Owinęłam nogi o jego plecy i sprawnym ruchem przekręciłam zamek w drzwiach.
- Na stojąco?- spytał Zayn cwaniacko ruszając brwiami, pokiwałam głową co miało znaczyć '' nawet nie wiesz jak tego pragnę '' . Dosłownie zdarł ze mnie majtki i ściągnął bokserki.
- Bierzesz tabletki?- spytał
- Tak.
- No to dobrze, bo nienawidze tego plastikowego gówna. - mówiąc to rzucił prezerwatywą w szafę. Usłyszałam kroki po schodach, wcale nam to nie przeszkadzało. Powoli we mnie wszedł, nie mogłam opanować swojego podniecenia. Ktoś dobijał się do drzwi, na marne. Zaczęłam wydawać głośne jęki, nie mogłam ich opanować, chłopak miał podobnie. Obróciliśmy się w kierunku łóżka i szybkim ruchem '' rzucił '' mnie na nie. Moje emocje były nie do opisania, Zayn zauważył moje podniecenie i znacznie przyspieszył. Zaczęło robić się ostro, nigdy jeszcze nie czułam takiej rozkoszy. Niewyobrażałam sobie innego pierwszego razu. Po 20 minutach kochania się byliśmy już strasznie zmęczeni. Próbowałam ustabilizować swój oddech, który był conajmniej jak po przebiegnięciu maratonu.
Byliśmy już strasznie zmęczeni. Zayn przeturlał się na drugą część łóżka i zakrył nas kołdrą. Zasnęłam wtulona w goły tors chłopaka. Obudziłam się rano, spojrzałam na zegarek 12:30 zerwałam się szybko z łóżka zbierając ubrania z podłogi. Zayn`a nie było już w pokoju. Zarzuciłam na siebie byle jakie ubrania i zamknęłam się w łazience. Wzięłam szybki, gorący prysznic. Przebrałam się w czarny sweter z myszką miki, niebieskie rurki i białe converse. Zeszłam do kuchni gdzie '' królował '' Zayn. Musnęłam jego policzek i uśmiechnęłam się słodko. Przygotował naleśniki i wskazał ręką, żebym skosztowała. Siedzieliśmy w ciszy i jedliśmy. Po chwili do kuchni weszli szczęśliwy Harry i Anna. W sumie nic do niej nie mam. Jest całkiem miła, pogodziłam się z faktem, że Harry woli ją. Wkońcu jest moim przyjacielem i cieszę się z jego szczęścia. Wyszłam bez słowa z kuchni i udałam się znów do łazienki w celu zrobienia makijażu. Pomalowałam oczy tuszem a usta malinowym błyszczykiem. Wyszłam z łazienki i udałam się do pokoju Malika, w którym zostawiłam telefon. Weszłam do środka, siedział tam Harry z moim telefonem w ręku.
- Co robisz? - uśmiechnęłam się cwaniacko i wyrwałam brunetowi z ręki mój telefon.
- Nic... Kacper dzwonił. - odpowiedział na co moje serce stanęło. Kacper to mój były chłopak, który zostawił mnie dla innej pustej laski.
- Odebrałeś? - spytałam całkiem spokojna
- Ta, powiedział, że mam ci przekazać, żebyś oddzwoniła.
- Mhm. - odpowiedziałam obojętna.
- Masz zamiar to zrobić? - spytał, spojrzałam na niego i chwyciłam za klamkę, bez zamiaru udzielnia odpowiedzi.
- Kama.... - powiedział Zayn i spojrzał na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczami, uśmiechnął się bardzo blado, odwzajemniłam ten dziwny uśmiech i wyszłam. Chwyciłam za torebkę i kurtkę po czym wyszłam. Byłam na chodniku koło domu i podjechało do mnie dobrze mi znane czarno lamborgini, auto Harrego.
- Jadę w tą stronę co ty, podwieść cie? - spytał z uśmiechem. W sumie gdybym miała iść pieszo na pewno bym się spóźniła, a nie miałam honoru sama o to zapytać.
- Jasne. - odpowiedziałam i wsiadłam do samochodu chłopaka. Jechaliśmy w ciszy. Co stało się już rutyną. Strasznie brakowało mi tych codziennych rozmów z Harrym, on jest jedyną osobą, która wie o mnie dokładnie wszystko. Przez ostatni czas strasznie oddaliliśmy się od siebie. Dojechaliśmy, uśmiechnęłam się szczerze do lokatego w ramach podziękowania i wyszłam. Dziewczyny już na mnie czekały. Przecież próba bez wokalistki odbyć się nie mogła. Przeprosiłam za spóźnienie i zaczęłyśmy. Próba przebiegała standardowo. Śpiewy, taniec, ustalanie choreografi, śmiechy itd. Koncert już za kilka dni, przygotowania szły pełną parą. Skończyliśmy tak jak zawsze po 2 godzinach. Postanowiłam wybrać się na dłuuuugi spacer. Szłam różnymi alejkami i rozmyślałam o wczorajszej nocy. Było mi cudownie. Jak jeszcze nigdy w życiu, ale z drugiej strony czuje pewien dystans to Zayn`a jeszcze nie dawno praktycznie wogóle nie rozmawialiśmy, a swoją obecność znosiliśmy ze względu na Harrego. Byliśmy, że tak powiem zwykłymi współlokatorami. Wyszłam zza wielkiego budynku i spostrzegłam Dylana z jakąś pustą blondyną. Całowali się. Ten widok mnie przytłoczył. Szłam wręcz nie zauważona przez ex chłopaka. Weszłam do domu z trzaskiem drzwi i zamknęłam się w pokoju. Zdeterminowana zssunęłam się po drzwiach i wyszłam na balkon. Wyjęłam paczke papierosów z torebki. Nie palę, wręcz nienawidze papierosów, ale zawsze noszę paczkę przy sobie. Palę gdy ten świat mnie przytłacza. Stałam na balkonie. Przez moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz wywołany zimnym powietrzem z dworu. Drzwi od mojego pokoju trzasnęły a w futrynie zobaczyłam dobrze zbudowanego bruneta, Malik. Tak, to z pewnością był Malik.Stał w drzwiach z miną typu '' poker face '' usiadłam na łóżko bez słowa. Miałam rozmazany makijaż od płaczu co Zayn momentalnie zauważył. Usiadł obok mnie i objął mnie. Położyłam głowę na jego ramie. Zamknęłam oczy i zaciągnęłam się zapachem jego perfum, który szczerze uwielbiam. Otworzyłam oczy i popatrzyłam w jego czekoladowe tęczówki.
- Zayn....-powiedziała​​​m.
- Nie....- odpowiedział.
- Ale co nie? - Nie ogarniałam o co mu chodzi.
- Nie, to nie był dla mnie tylko przelotny seks z byle jaką dziewczyną. - do cholery! Skąd on wiedział o co ja chciałam zapytać?! Czy on czyta w myślach?
- Dla mnie też ale...- mówiłam, ale on przerwał mi i wpił się w moje usta. - Zayn... Musimy przystopować. - w jego oczach widziałam smutek i rozczarowanie. Nie jestem pewna swoich uczuć, a nie potrafie kłama ć w miłości. Nie potrafie spojrzeć w oczy powiedzieć '' Kocham cię '' pomimo tego, że tak nie jest. Zayn wstał i bez słowa odszedł. Szybko za nim wybiegłam.
- Zayn stój, troche źle to ujęłam...- wzięłam głęboki oddech i znów nasze spojrzenia się spotkały.
- Jak źle to ujęłaś?! Powiedz mi prosto w oczy, że dla ciebie to nic nie znaczyło i sobie pójde. - wykrzyknął z łzami w oczach.- Zayn! Znaczyło, nawet nie wiesz ile znaczyło, ale ja po prostu nie jestem jeszcze gotowa na związek, daj mi trochę czasu. - przybliżyłam się do chłopaka na minimalną odległość, nasze oddechy się zmieszały i lekko musnęłam jego usta. Uśmiechnęłam się do niego lekko i szepnęłam '' Nie martw się, daj mi tylko troche czasu'' po czym wyszłam. Usiadłam w pokoju z słuchawkami na uszach i nuciłam sobie tekst piosenki '' Only hope ''. Nawet nie zauważyłam gdy ktoś wszedł do pokoju, była to Anna. Spojrzałam na nią i lekko się uśmiechnęłam.
- Co się dzieje? - spytała.
- Od kiedy obchodzi cię moje życie osobiste? - odpowiedziałam oschle.
- Kama, przestań. Dobrze widzę że  chcesz z kimś pogadać.
- Na pewno nie z tobą. - spiorunowałam ją wzrokiem.
- Kamila do cholery mów co się dzieje. - W pewnym sensie ona ma rację, muszę z kimś pogadać, ale tak na prawdę nie mam z kim. Opowiedziałam brunetce o całej nocy o mojej rozmowie z Zaynem. I... Właściwie o wszystkim. Wreszcie po 8 latach poczułam, że Anna znowu jest moją przyjaciółką. Myślę, że na prawde mogę jej ufać i nie zawiedzie mojego zaufania, bo nie darze nim byle kogo. Widać było, że dziewczyna słucha mnie uważnie. Patrzyła na mnie wzrokiem współczucia.Zaczęła mnie pocieszać i objęła mnie opiekuńczo ramieniem. Uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie a ona wyszła. Zakluczyłam drzwi na klucz i postanowiłam poczytać książke. Była tak ciekawa, że nawet nie wiem kiedy zrobiła się 23. Wyszłam znudzona z pokoju w kierunku łazienki. Spojrzałam w lustro. Ujrzałam niebieskooką blondynkę, której dopisuje szczęście, ale nie chce go przyjąć. Szybko zrzuciłam z siebie ubrania i wzięłam dłuuugi, relaksujący prysznic. Wyszłam z kabiny, akurat zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu pokazał się '' Louis '' przez ostatni czas z nim też się bardzo zbliżyłam. Odebrałam wesołym '' Halo ''
- Co tam? - spytał dość przejęty.
- Kochanie, nic mi nie jest jeśli oto chodzi. Żyje - zaśmiałam się.
- Chciałem ci powiedzieć, że razem z Harrym nie wrócimy dziś do domu.
- No spoko.
- A jak tam wczorajsza noc - wiedziałam, że pewnie poruszył cwaniacko brwiami.
- a co ty taki ciekawski?- zaśmiałam się.- Oj no powiedz. Ostro? Haha
- Nie kurde, namiętnie. To nie jest sprawa na telefon, opowiem ci potem. A teraz sorry, ale wyrwałeś mnie z kąpieli . Paa! - powiedziałam
- Okej, haha. Pa. - Musze powiedzieć, że rozmowa z Louisem dobrze mi zrobiła. Od razu stałam się taka jak zawsze. Wesoła blondynka, nie przejmująca się niczym . Zarzuciłam na siebie swój puszysty szlafrok i ubrałam się w piżame. Dzisiejszy dzień był bardzo męczący dlatego momentalnie zasnęłam. Obudziłam się około 10, gdy promienie słoneczne bezczelnie wdarły się do mojego pokoju. Wyszłam na balkon, przeciągnęłam się z uśmiechem. Zobaczyłam za oknem, czerwone autobusy, czarne taksówki, a w oknie obok Zayna! Robiącego dokładnie to samo co ja. Uśmiechnął się promiennie na mój widok i wszedł z powrotem do pokoju. Wyszłam cała wesoła do kuchni, gdyż mój brzuch rządał porannego posiłku. Usiadłam na krześle i rozkoszowałam się czekoladowymi kulkami w mleku. Do kuchni wszedł szczęśliwy Zayn i musnął lekko moje usta. Niby nie byliśmy razem, za bardzo nawet tego nie chciałam. Przy nim po prostu czułam, że mogę być sobą i nie muszę niczego ukrywać. Porozmawialiśmy o planach na dzisiejszy dzień i każdy poszedł w swoją strone, co w moim przypadku zwało się łazienką.
Uczesałam moje rozkudlane włosy i pomalowałam oczy tuszem. Nie miałam wogóle planów na dzisiejszy dzień. Ubrałam się w różową bluzkę i czarne rurki. Włosy spięłam w lekką kitkę. Byłam szczęśliwa, ale oczywiście zawsze coś się musi spieprzyć. Schodami szedł wkurzony Zayn, który o mało nie potrącił mnie w przejściu. Zatrzasnął się w pokoju, a ja pobiegłam za nim.
- Co jest? - spytałam.
- Co jest?! Ty sie pytasz, co jest??!! To, że w internecie krąży zdjęcie. Erotyczne zdjęcie. Twoje z jakimś facetem w łóżku!! - wykrzyknął a ja pobladłam.
- Zayn ja ja... Ja przyrzekam, że pierwszy raz miałam z tobą ! - rozpłakałam się. Nie wiedziałam co to ma znaczyć, ktoś chce zniszczyć moje życie ?!
- Zayn... Możesz pokazać mi to zdjęcie?
- Oczywiście - wyjął komórkę i podstawił mi ją dosłownie pod nos. To co tam było to albo doskonały fotomontaż, albo skutek banalnego upicia się i dlatego nic nie pamiętam.- Ja ... Ja Nie wiem co powiedzieć...
- Nic nie mów, po prostu wyjdź.
- ale..
- wyjdź do cholery! - wybiegłam z płaczem z jego pokoju, zajebisty początek dnia. Co to miało być?! Ten chłopak na zdjęciu... Nawet go nie znałam! Kto jest na tyle podły, żeby zrujnować mi życie?! Kto?! Teraz gdy jestem pewna swoich uczuć co do Zayn`a , to jednym ruchem wszystko się spieprzyło. Czasem, życie daje nam potężnego kopa w dupę i nic nie możemy z tym zrobić. Zayn jest cudownym facetem, nie zasługuje na kogoś takiego jak ja. Zastanawiałam się kto zrobił takie okropne świństwo! Pierwsze co mi przyszło do głowy to jakaś jebnięta fanka która jest zazdrosna o to, że potrafie zapewnić Zaynowi szczęście. Zeszłam na dół, wyjęłam fajki i zatracałam się w ich smaku. Wyjęłam też z lodówki wódkę i już po chwili sączyłam gorzki napój. Usiadłam zrezygnowana przed tv. Akurat leciało „ More than this ” gdy do domu wparował Harry z Louisem.  
- awwwwwwwwwwww, ostry jesteś  - zaczął Harry.
- hahahahahahahah. – Wybuchł śmiechem Lou. – pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że się razem pieprzyli, ale to przecież oczywiste, że to nie prawda.
- Heeej. Co jest? – zapytał opiekuńczy Lou, gdy zobaczył moją zapłakaną twarz.
- Pokłuciłam się z Zaynem . – Mówiłam przez łzy. Opowiedziałam chłopakom całą historie, a oni przytulili mnie na pocieszenie. Tak, tego mi było trzeba. Udałam się z Louisem do jego pokoju. Usłyszałam za sobą głos Zayna „ Taaaaaa, idź się teraz z nim pieprzyć”
- ZAYN ! – Wykrzyknął Louis i obydwoje zniknęli w jego pokoju.

Nie wiem za co dodałam nowy tak szybko, skoro był tylko 1 komentarz, ale cóż. Przepraszam, że taki krótki. 
Czytasz- komentujesz.

28 sierpnia 2012

III rozdział


Wstałam o 8 by zarać syna koleżanki do przedszkola... Akurat musiała wscześniej wyjechać po nażeczonego czy coś. Zabrałam szybką kąpiel i ububrałam jasno niebieskie rurki, żółtą bluzkę z Croppa i białe, wysokie Conversy. Związałam włosy w kucyka i pomalowałam usta pomarańczowo-różowym błyszczykiem. No więc gdy już byłam gotowa wyszłam i zamówiłam taksówkę. Przyszłam do ich mieszkania, zapłaciłam opiekunce i zabrałam 4 letniego, cudownego chłopczyka do przedszkola. Złapałam go za rączkę i starałam prowadzićrozmowę, ale mi się nie udawało.
- Cieszysz się, że idziesz do przedszkola?
- Nie.
- Dlaczego? Nie lubisz pani, dzieci?
- To one nie lubią mnie...
- Dlaczego?
- Nie wiem, mówią, że jestem głupi.
- Nie! NIe jesteś!
Gdy doszliśmy do budynku, zatrzymała mnie jego pani.
- Dzień dobry. Chcę pogadać o Davidzie...
- O co chodzi?
- Jest bardzo zamknięty w sobie... A pani jest nianią, ciocią?
- NIe, jestem koleżanką mamy.
- A kiedy będzie mama?
- Jutro go zawiezie, dziś tylko ja bo ona nie mogła..
- A to może pani jej przekazać, że musi ze mną porozmawiać?
- Jasne, jasne.
Wyszłam szybko i zaczął padać deszcz... Pobiegłam do jakiegoś marketu, wysiągnęłam telefon i zadzwoniłam do Harrego.
- Heeej Harry, mam prośbę.
- Cześć, jaką?
- Czy możesz odwieść mnie do domu? Jestem na tej odnowionej ulicy, przy tym hipermarkecie?
- Eeee... No jasne, jestem nie daleko. Czekaj na mnie, zaraz podjadę.
- Ok, dzięki ci, ratujesz mnie.
Po dosłownie 5 minutach Harrypodjechał po mnie. Na początku go nie zauważyłam, ale gdy wyszedł z samochodu z parasolem kapnęłam się, że to on. POdbiegł i zakrył mnie moją kurtką dał parasol i za rękę ciągnął mnie do samochodu.
- No siema Annaaaa... - Powiedział i pocałował mnie w policzek.
- SIema Harry. Zawieziesz mnie do domu?
- Mam lepszy pomysł. Więc: zapoznam ciebie dziś z chłopakami, co ty na to?
- No wiesz, że zawsze jestem chętna na twoje pomysły.
Gdy dojechaliśmy do ich ooogromnej chaty Harry wyjął jakiś dziwny klucz i otworzył, szliśmy szerokim korytarzem i doszliśmy do dużego pokoju. Harry chwycił mnie za ręke i zaciągnął do kanapy i położyliśmy się na niej. Harry na mnie się patrzył na mnie i śmiał, a co najgorsze, zaczął mnie łaskotać! Położył się na mnie i mnie gniutł ciężarem swojeg ciała, potem ja zaczęłam go drapać i skończylo się oczywiśćie "płaczem". Harry uderzył się w rękę i go bolała, ale jakoś sobie poradził. Weszliśmy do jego pokoju i pierwsze co zobaczyłam to lustrzanka Nikona, od razu podbiegłam i włączylam, pooglądałam i nie było tam ani jednego zdjęcia!
- Czemu nie masz w ogóle tu zdjęć?
- NIe mam czasu na to... Właściwie nie wiem po co to kupiłem..
- O matko boska to kosztuje razem z tymi obiektywami dobre 5 tysięcy! - Powiedziałam i zrobiłam mu zdjęcie.
- Mam pomysł!
- Taaa...?
- Zabierz ją sobie. Przecież od małego uwielbiałaś fotografię!
- Na serio mogę?
- No a jak, przecież i tak jej nie potrzebuje... A ty jak ryba w wodzie!
- Dziękuję!!
- Aaale chyba mi się coś za to należy? - I wskazał na policzek palcem wskazującym.
- No doobra. - Podeszełam i już miałam go pocałować w policzek gdy w ostatniej chwili zmienił kierunek na usta. Całowaliśmy się gdy poczułam po chwili jego język w moich ustach i powoli zaczął jeździć językiem po moich zębach a potem po podniebieniu. Gdy przestał, znów zaczeliśmy się całować, tym razem ja go całowałam i było cudownie.
- Słodka jesteś.
- Ty lizusieee. - Powiedziałam szturchając go w ramię.
- Mówiłem szczerze. Chłopaki będą za 10 minut, co proponujesz?
- Hmmm... Może pooglądamy telewizję?
- Na to ja zawsze jestem chętny! - Uśmiechął się , poszedł do salonu i włączył telewizor. Dziwiłam się trochę, bo na górze było 6 pokoi. A Harry mi mówił, że każdy ma u góry swój pokój, a na dole są gościnne i inne...
- Harry?... A kogo jest na górze 6 pokój?
- No Kamili, a kogo niby...?
- Sorry, zapomniałam, ze ona z wami mieszka...
- Chociaż ostatnio mało jej w domu. - Powiedział z szerokim uśmiechem.
- Eeei chyba chlopcy przyszli!
Hazza wstał, zawołał mnie i stanął przy wejściu. Okazało się, że to jednak Kama wróciła....
- Co ty tu kurwa robisz?! - Ostro się wkurzyła
- Ale  ja tylko chciałem ją poznać z zaspołem! Co w tym złego?!
- Ma wypiedalać z twojego i mojego życia, nie chcę jej więcej widzieć! Rujnuje naszą przyjaźń! A ty tego nie widzisz.... Harry - zbliżyła się do niego a on stał nie ruchomo - Zostaw ją... To zwykła idiotka co chce cię tylko wykorzystac! - I szybko weszła do swojego pokojku trzaskając  drzwiami.
- Nie martw się Kamilą, ostatnio badzo jest wkurzona, zmieniła się.
- Ok, ja chyba już wyjdę i, i... Pojadę. Nie musisz mnie odwoźić, zamówie taksówkę.
- Nie! Nie idź, proszę...
- Nie, już za późno. - Ruszyłam w kierunku wyjścia gdy Harry nerwowo usiadł na kanapie i krzyczał.
- Kurwa! Kamila, chodź tu! - By uniknąć Kamy szybko wyszłam i pobiegłam do domu
Jak wróciłam do domu to od razu wróciłam do szarej rmjkmzeczywistości... Jeszcze do tego Harry i Kamila... Nie wiedziałam jak to wszystko ogarnąć. Sprawdziłam telefon i 1 nie odebrane połączenie od Harrego, jedno od mamy i... Jedno od Kamili! Strasznie byłam ciekawa o co chodzi. Ale to nie był koniec. Dostałam też sms'a od Hazzy "Nie wiem czemu nie odbierasz, martwię się! Oddzwoń i się nie martw wszystkim.....". Zadzwoniłam do mamy... pierwszy sygnał, drugi.... Za trzecim mama odebrała.
- Halo, cześć słońce! Jak tam u ciebie?
- Cześć mamo... Jakoś dziwnie się układa. Już nie wiem co zrobić. Z Harrym idealnie, ale Kamila się awanturuję, że zniszczyłam ich przyjaźń.
- A zniszczyłaś? - Siedziałam cicho przy słuchawce i sobie uświadomiłam, że mogę jej robić krzywdę tym, że powoli Harremu ją zastępuje.
- Nie wiem mamo, to jest takie skomplikowane. I ja chyba.. Kocham Harrego. Ale nie chcę ranić Kamili. Ona myśli, że ja go chce tylko wykorzystać, że chcę ją zniszczyć, ale tak nie jest!
- Porozmawiaj z nią, ale wiesz. Tak na spokojnie aniołku... Jeśli chcesz mogę do ciebie przyjechać, co ty na to?
- A tata?
- Tata zostanie, ma dużo pracy.
- Pozdrów go ode mnie. I przyjdź, tęsknie.
- Będę po jutrze, paa.
- Pa, kocham cię.
Rozłączyłam się i zadzwoniłam do Kamili i bałąm się, że usłyszęw słuchawce "halo"... Lepiej by nie odbierała i nie odebrała! Strasznie mi ulżyło. Ale teraz został tylko Harry. Dzwonie, dzwonie... A on od razu odebrał
- Haloo! Anna?
- Tak, przepraszam, jestem.
- I jak się czujesz?
- Dobrze, a co?
- Nic, ale...
- Ale?
- Ostatnio jakoś się nam nie układa. Chociaż się staram.
- Ja też, no ale! Ale Kamila....
- Wiem, ten temat staram się wyjaśnić.
- Jest ona w domu?
- Nie, wyszła gdzieś z płaczem.
- Płaczem?! Dlaczego płakała?
- No a jak myślisz! Zmieniła się, wszystko niszczy!
- Nie mów tak.. Uspokój się.
- Dobra.... Ja kończe.
I się szybko rozłączył a ja dalej siedziałam w telefonie pisząc sms'a Kamie.
- Przepraszam cię za wszysto... Może się spotkamy?
- No ok, przyjmuję przeprosiny. Gdzie spotkać?
- U mnie, przyjdź kiedy chcesz.
Nie wiedziałam czym do końca dnia się zająć, więc zadzwoniłam do koleżanki, której dawno nie widziałam i zaprosiłam do siebie. Czas mi mijał bardzo szybko i była na prawdę miło. Takie oderwanie od rzeczywistości. Trochę się upiliśmy, więc spała u mnie.
Następnego dnia kaca nie miałam więc dzień mijał dobrze, odprowadziłam koleżankę. Położyłam się w łóżku, włożyłam głowę w poduszkę. Szczerze mówiąc wtedy wakacje by mi się przydały.Ale tak pomyślałam... To nie głupi pomysł. Pojadę z mamą na wakacje. Do Rzymu, mieszkamy po drugiej stronie Włoch to nigdy tam nie byliśmy. Wysłałam mamie sms'a z moimi zamiaram do mamy i poszłam po bilety na lot. Miałam wylot jutro po południu. Spakowałam się i wysłałam sms'a Harremu by się nie martwił, wyjeżdżam. Pakowałam się i został zastanawiałam komu oddam klucz gdy mnie nie będzie. Postanowiłam, ze się tym zajmę później. Gdy już miałam iść się wykąpać ktoś zadzwonił do drzwi, myślałam, że to mama wcześniej albo Kamila więc zostawiłam pełną wannę wannę i poszłam do drzwi, otworzyłam iii... Harry.
- Heej, mogę wejsć.
- E, no jasne. Po co przyszłeś?
- No nie mogłem?
- No mogłeś. Zaczekaj, pójdę się kąpać włącz kompa albo telewizor.
- Dobra, ile ci to zajmie?
- Jak przyszłeś to trochę krócej... - Powiedziałam poważnie
- To ja będę czekał na ciebie - Uśmiechnął się cwaniacko
Poszłam się kąpać i zajęło mi to tylko 5 minut, a suszenie kolejne 5 więc się szybko uwinęłam. Przyszłam do salonu, Hazza siedział tam z laptopem przeglądając moją skrznkę emaiową.
- Co robisz nie ufasz mi? Harry ja nie mam nic do ukrycia.
- Przepraszam, ale przypadkiem włączyłem. - Stałam nie rucomo bez słowa - No a... Kto to jest Max?
- To mój kolega. A co, napisał?
- No tak chce się umówić na kawę.
- Spokojnie, on ma narzeczoną. Może pójdziesz z nami na kawę?
- No ok. Ale ty pojedziesz ze mną do chłopaków, tym razem mam nadzieję, że Kamila nie przeszkodzi.
- Ooo, na pewno nie... Nie mów tak, ja bym też była zazdrosna. - Powiedziałam uśnmiechnięta
- No więc, pakuj się i jedziemy.
- Co mam pakować jak biore tylko telefon?
- Hmmm, może ubrania. Bo jesteś w samym ręczniku.... Ale tak też może być.
- Haha, niee! - Poszłam na górę i ubrałamczarną bokserkę i zwiewną, czarną, krótką i szeroką bluzkę z Nirvaną i do tego mocno obcisłe, ciemne jeansy. Spiełam włosy w kucyka i się pomalowałam. Zeszłam na dół a tam już Harry czekał.
- Ładnie wyglądasz.
- Dzięki, jedziemy?
Wsiedliśmy do auta i znów przyjechaliśmy do ich domu. Gdy weszłam zastałam Kamilę, opartą o ścianę, a co najdziwniejsze było to Zayn który ją do nie przygniatał do tej ściany i całował. Oczywiście, gdy się kapnęli, że stoimy obok przestali. Harry mnie z Zaynem zapoznał i ruszyliśmy dalej do salonu gdzie zobaczyliśmy jedzącego Horanka.
- Gdzie reszta?
- A kto to?
- Aaa, sorry. Niall to jest Anna.. Anna to jest Niall.
- Heej Niall. - Powiedziałam szeroko uśmiechnięta. Harry wziął mnie za rękę i prowadził do dużych drzwi. W środku zobaczyłam oogromne kino domowe w którym była cała reszta zespołu. Krótko po nas do pokoju weszła też Kamila z Malikiem.  Weszłam, Harry mi wszystkich przedstawił. Wszyscy wydwali się bardzo mili, nawet Kama wydawała się wesoła. Oglądaliśmy wszyscy jakąś śmieszną komedie i zauważyłam, że Zayn i Kamila ciągle ze sobą kręcą... Szeptali sobie coś do ucha. Mimo, że siedziałam ppomiędzy Harrym a Zaynem, nic nie słyszałam...
- Harry gdzie toaleta? - Zapytałam go z nadzieją, że mnie tam zaprowadzi ale nic z tego...
- No tu nie daleko, albo poszukaj na górze.
- Anna, ja cię mogę zaprowadzić? Co? - Zapytał mnie Zayn... Nie chcialam go kraść Kamie, ale chciałam w Harrym wzbudzić w nim zazdrość, więc chętnie się zgodziłam. Wyszłam z nim i mnie prowadził do toalety. Mineliśmy kuchnie, więc go zatrzymałam.
- Jesteś głodny? Może coś zjemy?
- Yyy, no dobra. - Chwyciłam go za rękę i zaprowadziłam do kuchni. Usiadłam na blacie a, a Zayn stanął przede mną.
- No to co, dasz coś?
- Zimne piwo? - I wyjął z lodówki dwie puszki. Podał mi i usiadł obok mnie i wziął dużego łyka.
Rozmawialiśmy chwilę i szzerze mówiąc, Zayn to na serio miły facet. Chociaż jeśli chodzi o relacje chłopak - dziewczyna to nie jest w moim typie. Straciliśmy poczucie czasu gdy do kuchni wszedł Harry... Było widać, że jest trochę wkurzony, ale to ukrywał.
- Przeszkadzam?
- Nie.
- No to Zayn, Anna chodźcie do pokoju. Nie możemy się zdecydować co będziemy oglądać. - Powiedział zadowolony.
- No ook. - Zayn zszedł z blatu i pomógł mi zejść. Ruszyliśmy w stronę pokoju. Gdy weszliśmy, Zayn podszedł do Kamili i jej coś wyszeptał do ucha. Kama wstała i weszła a za nią Zayn. Jak drzwi się zamknęły od razu chłopaki zaczeli robić takie:
- UuuuUuuuuUUUu!
- Eeei chłopaki! - Zaczął Liam. - Chodźcie za nimi, podsłuchamy ich! - I wszyscy jak dzieci pobiegli na górę. Nastawiali uszy pod drzwi... Usłyszeliśmy jak wychodzą na balkon. Harry wparowal do pokoju i zamknął balkon! Wszyscy pękali ze śmiechu z wyjątkiem mnie, Kamili i Zayna. Kama podeszla do okna i zaczęła walić w szybę. Podeszłam i już chciałam otworzyć, gdy Harry chwycił mnie za rękę, próbowałam mu się wyrwać, ale cały mnie chwycil, wziąłna ręce a reszta chłopakó łaskotała. Pamięrtam tylko że płakałąm ze śmiechu i na końcu znaleźliśmy się wszyscy za drzwiami pokoju Zayna.

Liczę na komentarze. ;)

25 sierpnia 2012

II rozdział .

Pisane pod wpływem :


Leżałam załamana w pokoju , wszystko byłoby dobrze , gdyby nie pojawiła się ta jebana Anna . Harrego nie było już 5 godzin , nie wiem gdzie był i co robił , ale pewnie poszedł do tej dziwki . Na stoliku leżał jego telefon , wzięłam go do ręki i wybrałam numer Anny , w sumie , sama nie wiem po co .

- O , hej Harry . Jak z Kamilą ..? - usłyszałam głos dziewczyny.
- Tu Kama . Harrego nie ma u ciebie ?
- Nie, wyszedł jakąś godzine temu mówił że idzie do ciebie .
- No jak widać ... Nie ma go . Spotkamy się ? Musimy pogadać . - spytałam .
- Jasne .
- O 13 koło Nandos , ok ?
- spoko .
- pa . - rozłączyłam się . Była 12 , więc zaczęłam się szykować . Wzięłam szybki prysznic i ubrałam bardziej wyjściowe ciuchy czyli czarne rurki i czerwoną bluzkę w paski . Założyłam moje ulubione wysokie szpilki i przeleciałam oczy tuszem . Byłam gotowa w 45 minut , akurat , bo do Nandos miałam jakieś 10 minut . Lepiej być wcześniej niż się spóźnić , prawda?
Doszłam na miejsce tak jak mówiłam o 12 : 55 . Usiadłam do jakiegoś stolika i zamówiłam sobie kawe , po chwili przyszła Anna.

- Hej . - podała mi rękę .
- Daruj sobie . Nie przyszłam tutaj bez powodu . Masz się odpierdolić od Harrego , rozumiesz ?
- Słucham ? - zapytała ze zdziwieniem
- To co słyszałaś ,co, głucha jesteś ? - odpowiedziałam chamsko
- Jeżeli to wszystko to pozwól że już pójde .
- Nie , to nie wszystko . Spierdoliłaś wszystko , wypierdalaj z naszego życia i przestań psuć to jest między mną a Harrym . - powiedziałam głośniejszym tonem.
- Tylko że pomiędzy wami nic nie ma .
- Jest ! To się nazywa przyjaźń jakbyś nie wiedziała , pewnie nigdy tego nie doświadczyłaś . Nara . - wstałam z krzesła i udałam się w kierunku domu . Szłam powoli , nie miałam się po co spieszyć . Wyjęłam z torebki mojego iphone , 15 nieodebranych połączeń od Harrego . Miałam to w dupie , jakby chciał to by zadzwonił jeszcze raz . Doszłam do drzwi domu . Były zamknięte . Przeszukałam całą torebke , taa mądra Kamila nie zabrała kluczy . Nie wiem jakim cudem drzwi są zamknięte skoro wychodząc nie zakluczałam , dzwoniłam , pukałam , najwidoczniej nikogo nie było w środku . Zdesperowana zssunęłam się po drzwiach.  Zadzwoniłam do Nialla .
- Cześć , tu Kamila . Gdzie wy do cholery jesteście ?
- yy... W domu ? Gdzie mamy być ?
- Ja pierdole. Wy jesteście głusi ?! Dzwoniłam z 20 razy a wy nie otwieracie , otwórz mi te pieprzone drzwi ! Pa.- rozłączyłam się . Pomimo tego że mieszkam z chłopakami od roku , to nigdy nie miałam z nimi dobrych kontaktów , nie przyjaźniliśmy się jakoś specjalnie i praktycznie nie rozmawialiśmy , mieszkałam z nimi tylko ze względu na Harrego . Nareszcie Niall otworzył drzwi . Wkurzona wbiegłam do domu i zatrzasnęłam się w swoim pokoju . Zadzwonił mój telefon , był to Harry . Odebrałam .

- Boże dziewczyno ! Co ty nagadałaś Annie ?! Gdzie jesteś ? - krzyczał.
- Co cię to wogóle obchodzi ? Cooo Anusia już ci się poskarżyła ? Biedactwo... - zaśmiałam się z satysfakcją .
- Wiesz co ? Chciałem się z tobą pogodzić , ale chyba jednak tego nie zrobie . Zmieniłaś się . Zadzwoń jak sie ogarniesz. Cześć .
- Nara. - rozłączyłam się .
Wtuliłam się w poduszkę i zaczęłam płakać , ostatnio dość często to mi się zdarza. Usłyszałam pukanie do drzwi .
- czego ? - spytałam wkurzona.
- Tu Zayn ... Mogę wejść ?
Zayn ? Czego on mógł chcieć ?
- wchodź . - odpowiedziałam .
- o boże , jak ty wyglądasz ? Co się stało ?! - spytał zdziwiony.
- Obchodzi cię to coś ? Nie przyjaźnimy się . Nie muszę ci się zwierzać .
- No nie musisz , ale czasem lepiej jest wyrzucić z siebie gniew . - uśmiechnął się .
- Ja już dobrze wiem jak to zrobić . Wyjęłam z szafki wielką butelkę wódki.
- zalać się w trzy dupy to nie najlepszy pomysł. - wziął mi z ręki butelkę i schował spowrotem do szafki .
- Jesteś po prostu bezczelny ! Nie masz prawa ! - wykrzyknęłam.
- No dobra  Napij się kurwa na śmierć , droga wolna . Nie wiem jak ty możesz się tak po prostu poddać , zawsze byłaś silna , nic na ciebie nie wywierało presji . Ty nie jesteś Kamilą , którą znam i szanuje .
- Nic o mnie nie wiesz ! Nie wiesz jaka jestem i nigdy się raczej nie dowiesz. Wyjdź ,proszę .
- Jak chcesz... - wyszedł i trzasnął drzwiami . On nic o mnie nie wie , nie zna mnie , nie ma prawa mnie oceniać . Znowu zaczęłam płakać , Boże , ja się chyba do psychologa zapiszę . Dobra , zrobie na przekór Zaynowi . Zamknęłam się w łazience . Wzięłam relaksujący prysznic , tak tego mi było trzeba . Zawinęłam się w ręcznik i poszłam do garderoby . Wzięłam czarną sukienkę na ramiąszkach i czerwone szpilki , szybko się przebrałam . Pomalowałam oczy czarnym cieniem , tuszem i eyelinerem .Usta przejechałam czerwoną szminką . Włosy zaczesałam w wysokiego koka i spryskałam lakierem . Do tego wielkie kolczyki i bransoletki . Wyglądałam bardzo seksownie , o to mi chodziło . Poszłam do najlepszego klubu w Londynie . Usiadłam przy barze , zamówienie przyjmował bardzo przystojny brunet .
- daj mi najmocniejszy alkohol jaki macie .
- Jesteś pełnoletnia ?
- Głupi jesteś ? No oczywiście , dowód ci pokazać ? - spytałam z sarkazmem .
- Nie trzeba . Oczywiście , już podaje . - położył przed mną kieliszek z wódką , odrazu rozkoszowałam się gorzkim smakiem alkoholu . Po chwili miałam w organizmie już około litra wódki .
- jeszcze raz to samo. - powiedziałam resztkami sił .
- eej . Nie powinnaś skończyć ? - spytał barman .
- kochanie ,jestem dorosła , sama wiem kiedy koniec .
- skoro tak mówisz... Mogę wiedzieć dlaczego tak się upijasz ? Zatapiasz smutki? - spytał i nalał mi kolejny kieliszek .
- a żebyś wiedział ! - powiedziałam i szybko pochłonęłam zawartość kieliszka .
- a co się stało ? Jestem Matt .
- Kamila , miło mi . - wytłumaczyłam nieznajomemu chłopakowi  całą historie .
- Nieźle... Wiesz co.. Ja już kończe pracę ,odwiozę cię do domu bo o własnych siłach chyba nie dojdziesz.
- Nie . Nie chcę dziś wracać do domu . Pójdę do jakiegoś hotelu , nie martw się , jestem dużą dziewczynką , poradzę sobię . - pocałowałam chłopaka w policzek , zapłaciłam i wyszłam  z klubu. Była już 23 , przez kolejną godzinę chodziłam bez celu po parku , aż w końcu przysiadłam przy jakimś drzewie i wgapiałam się w gwiazdy . Poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu . Odwróciłam się wystraszona , jest północ , więc mógł być to każdy . Zobaczyłam chłopaka o czarnych włosach , dobrze zbudowany , tak , to z pewnością był Malik .
- Zayn , co ty tu robisz ? - spytałam.
- Pytanie co ty tu robisz ? Dziewczyna o tak późnej godzinie , sama w parku . Chyba nie wiesz jakie są tego konsekwencję . - zaśmialiśmy się .
- Jak mnie tu znalazłeś ?
- Zapomniałaś że masz gps w telefonie ?
- aa no tak . Ale po co tu przyszedłeś ?
- Martwiłem się o ciebie.
- Martwiłeś się o mnie ? Przez ubiegły rok praktycznie nie rozmawialiśmy a tu nagle ty się o mnie martwisz ? Aha , chcesz się ze mną przespać ? Nie jestem dziwką jeśli o to chodzi .
- Ja pierdole Kamila , czy ciebie pojebało ? To że się o ciebie martwiłem to znaczy że chcę się z tobą przespać ?! Jesteś śmieszna !
- To ty jesteś śmieszny ! Jestem dorosła , tak ? Umiem o siebie zadbać więc daruj sobie kazania , mamo .
Byłam strasznie pijana a pomimo tego myślałam trzeźwo .
- Dobra ! Jak chcesz ! Idę stąd , przyjdź do domu jak się ogarniesz , pa . - powiedział i poszedł. Tak po prostu zostawił mnie samą w parku w środku nocy , taa. Zajebiście się o mnie martwi . Taa . Wzięłam torebkę i wstałam , poszłam w kierunku hotelu , zamówiłam jakiś pokój na jedną noc i szybko do niego pobiegłam . Zmyłam makijaż , nawet nie wiem kiedy zasnęłam . Około 13 obudził mnie dzwonek telefonu , na wyświetlaczu pokazał się ' Niall ' nie ma mnie na noc i nagle wszyscy się o mnie martwią .
- gdzie ty do cholery jesteś i gdzie byłaś całą noc ?! - krzyczał do słuchawki.
- strasznie miłe powitanie . - powiedziałam sarkastycznie . - byłam w klubie , a teraz jestem w hotelu gdzie spędziłam noc . Mam kaca więc jakbyś z łaski swojej mógł mówić troche ciszej to było by mi baaardzoo miło .
- No ok . Masz zamiar wrócić do domu jeszcze dziś ? - spytał , już ciszej.
- Boże , wyluzujcie . Co wy się nagle tak wszyscy o mnie martwicie ?! Wrócę , albo nie wrócę . Proste . Miłego dnia życzę , cześć . - rozłączyłam się . Wstałam z łóżka i ruszyłam do łazienki . Wzięłam prysznic , od razu było mi lepiej . Ubrałam wczorajsze ciuchy ponieważ nie miałam innych przy sobie , zrobiłam makijaż i usłyszałam dzwonek telefonu . Powiadomienie , '' Casting o 17'' Wtf ? Jaki casting do cholery ? Co ?! To dziś ! Boże ! Dziś jest casting na wokalistke zespołu '' Unbroken '' zupełnie o tym zapomniałam ! Ubrałam szpilki leżące na środku pokoju i zadzwoniłam po taksówkę . Wysadził mnie 2 przecznicę przed domem , do domu by nie dojechał bo jak zwykle jest otoczony tonem paparazzie i fanek . Weszłam niezauważona tylnim wejściem i oczywiście pech chciał że zderzyłam się z Harrym.- O hej , Kama . - powiedział uradowany.
- Przepraszam , spieszę się . Szybko go wyminęłam i poszłam do swojego pokoju , wybierała ciuchy chyba 20 minut . Zdecydowałam się na zwiewną białą sukienkę i czarne sandały . Zrobiłam nowy , ostrzejszy makijaż , rozczesałam włosy i pozwoliłam im swobodnie opadać na ramiona . Była 16 , poprosiłam Harrego żeby mnie zawiózł na miejsce castingu , o dziwo zgodził się bez problemu . Jechaliśmy w ciszy .

- Zadzwoń jak skończysz. Przyjadę po ciebię . - powiedział gdy wychodziłam i cmoknął mnie w policzek . To było conajmniej dziwne , pokłuciliśmy się , zero przeprosin a on zachowuję się tak jakby nic się nie stało. Podeszłam do wielkiego budynku. Wzięłam głęboki oddech i popchnęłam drzwi . To co tam zobaczyłam przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Na wielkiej sali było około 100 osób , spora konkurencja . Wylosowałam numerek , o cholera 3 . Nie za dobrze , przeważnie wygrywają ci na końcu , ale trudno  . Zaczęła śpiewać pierwsza osoba , zaczął boleć mnie brzuch , szybko pobiegłam do łazienki . Wyjęłam z torebki małe pudełeczko z aspiryną . Wzięłam łyka wody . Prześpiewałam w spokoju piosenkę i weszłam spowrotem do sali .
- Czy pani Kamila Milewska jest obecna ? - Tak , tak . Jestem - odpowiedziałam i weszłam na ogromną scene . Setki oczu wgapiały się we mnie jak w obrazek , nie wiem jak chłopacy mogą robić to regularnie dla milionów fanów . Usłyszałam melodie piosenki '' Ugly '' którą miałam zaśpiewać . Wzięłam kilka szybkich oddechów i zaczęłam wydawać z siebie słowa piosenki . Widziałam jak zainteresowałam widownie , dlatego znacznie bardziej się wyluzowałam . Zaczęłam tańczyć i chodzić po scenie jak profesjonalna gwiazda . Moja piosenka się skończyła . Zeszłam szybko ze sceny . Tłumy ludzi zaczęli klaskać i piszczeć , to było cudowne . I to wszystko dla mnie . Kilka chłopaków poprosiło mnie o autograf , na co uśmiechnęłam się i podpisałam im kartki . Jeszcze 94 osoby . Usiadłam na miejscu widowni i z uwagą przyglądałam się konkurencji . Wszyscy byli świetni , jury nie miało powodów żeby wybrać akurat mnie . Po 3 godzinach wystąpili już wszyscy uczestnicy.Jury udało się na obrady . Wszyscy podekscytowani i zdenerwowani udaliśmy się na poczęstunek . Wypiłam latte . Dostałam sms . Od Zayna . '' Jak ci poszło ? Pójdziemy dziś na kolację ? Zayn xx '' . Kolacja ? Z Zaynem ? Jasne . Tylko trochę to dziwnę że nagle wszyscy nie mają do mnie wyrzutów . Odpisałam '' Jasne , czemu nie . Za chwilę ogłoszą wyniki . Zadzwonie jak będzie po wszystkim '' zadzwonił dzwonek , to znaczy że jury wybrało już szczęśliwca . Usiadłam w pierwszym rzędzie i czujnie wsłuchiwałam się w słowa przewodniczącej komisji .
- Wszyscy byliście świetni .. Nasze opinie były mniej więcej zgodne. Niestety możemy wybrać tylko jedną osobę i jest nią ..... Kamila Milewska ! - moje serce gwałtownie stanęło , słyszałam tylko piski i oklaski widowni . Nie wiedziałam co mam robić , płakać czy śmiać się . 2 dziewczyny siedzące za mną popchnęły mnie w kierunku sceny , weszłam na nią powoli i zaczęłam swoje przemówienie.
- dziękuję , bardzo dziękuję . To na prawdę wiele dla mnie znaczy i nie zawiodę was . - cieszyłam się jak conajmniej po zdobyciu grammie . Zbiegłam ze sceny z wielkim bukietem kwiatów i od razu zadzwoniłam do Zayna .
- Nie uwierzysz ! Przyjęli mnie ! Jestem wokalistką ! Boże , nie wiesz jak się cieszę ! - dosłownie płakałam ze szczęścia .
- Suupeeeeeer ! - wykrzyknął Malik .
- widzimy się potem , pa . - powiedziałam i rozłączyłam się . Zadzwoniłam do Harrego , cieszył się razem ze mną . Poszłam do dziewczyn z zespołu , wręczyli mi harmonogram prób , koncertów miałam podpisać kontrakt i wgl , rutyna . Całkiem sporo było tych prób . Co 2 dzień . Harry Przyjechał po mnie po jakiś 20 minutach . Przyjechaliśmy do domu , zobaczyłam Zayna .
- Za godzinę na dole . - pocałowałam chłopaka w policzek i poszłam się przygotować . Ubrałam czarną sukienkę i białe sandałki .  Zrobiłam nowy makijaż , oczy pomalowałam tuszem i różowym cieniem , a usta przejechałam malinowym błyszczykiem . Włosy spięłam w koka , ubrałam kolczyki. Punktualnie zeszłam na doł.
- Woooooow . - powiedział Zayn gdy mnie zobaczył . On też był ubrany całkiem nieźle , czarny garnitur pasuje idealnie do jego orginalnej fryzury . Pociągnęłam za kopertówkę a on wziął mnie pod ramie .
- Na kolacje to chyba za późno. - zaśmiał się Mulat . Miał racje. Było po 22 , więc wszystko już pozamykane .
- Spacer ? - uśmiechnęłam się .
- Jasne . - Szliśmy parkiem trzymając się za ręce . Nie czułam nic do Zayna , po prostu przyjaźń . Przez ostatni czas nie dogadywaliśmy się zbyt dobrze . No cuż , hormony mi odwalały . Ale postanowiliśmy to zmienić . Śmialiśmy się w niebo głosy nie zważając na późną porę . Nasza '' randka '' trwała 2 godziny . Na dworzu panowała ciemność , tylko my dwoje w całym Londynie. Awww , ale romantycznie.Jutro o 14 miałam pierwszą próbę , dlatego zaczęliśmy się zbierać . Doszliśmy do domu . Podziękowałam Malikowi za cudownie spędzony wieczór i poszłam śpiąca do swojego pokoju . Zasnęłam momentalnie . Obudziłam się około 11 , zaspana zeszłam do kuchni gdzie królował wesoły Liam . Zrobił wszystkim naleśniki , co w tym domu była rzadkość bo przeważnie każdy gotował dla siebie . Na prawdę musiało się stać coś niezwykłego ,  że Li był taki wesoły.
- Co się stało że ty taki szczęśliwy ?
- Co ? Już nie wolno mieć dobrego humoru ? - spytał
- no weź , Li. Mów , bo widzę że coś się stało. - uśmiechnęłam się .
- A to , że mam dziewczyne . Kamila , mam dziewczyne ! - wykrzyknął uradowany tak że cała zgraja w sekudne zjawiła się w kuchni .
- Co ?! Liam ma dziewczyne !? To cudoooownieee. - wybełkotał Niall.
 - Można wiedzieć kogo ? - spytał Loui.
- Danielle Peazer . Tancerka . - uśmiechnął się .
- Mmmmmm , poznamy ją ?
- Jasne , ale nie wiem jeszcze kiedy . - wszyscy wybuchliśmy śmiechem . Ostatnio coraz lepiej dogaduję się z chłopakami. Wypiłam szklankę soku pomarańczowego i zamknęłam się w łazience . Wzięłam poranny prysznic i przebrałam się w białą bluzkę i legginsy . Pomalowałam oczy eyelinerem a usta błyszczykiem . Włosy spięłam w wysoką kitkę . Do tego odpowiednie dodatki . Do wyjścia miałam jeszcze godzine , dlatego w spokoju usiadłam na łóżko i włączyłam twittera . Wow , wszyscy już wiedzą o moim sukcesię . Przybyło dużo followersów , ale też dużo hejtów na moją osobę . Nie przejmowałam się tym zbytnio . Zamknęłam laptopa i założyłam słuchawki . Po kilku minutach słuchania muzyki , założyłam moje ulubione szpilki , włożyłam do torebki iphone i inne najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam . Próba była całkiem spoko . Za tydzień gramy koncert w klubie plażowym . Dziewczyny są bardzo przyjazne , zainteresował mnie tekst piosenki . Był on o miłości do przyjaciela . Zajebiście , będę śpiewać to co czuję . Po godzinie byłam wolna , spacerkiem szłam w kierunku domu . Gdy doszłam od razu udałam się do salonu gdzie siedział Zayn i oglądał jakiś bezsensowny film . Dosiadłam się do niego i zaczęliśmy rozmowe.
- Jak było na próbie ? - spytał.
- Jak to na próbie. Ty powinneś najlepiej wiedzieć . - uśmiechnęłam się .
- No niby tak. - odpowiedział z uśmiechem i dalej wgapialiśmy się w ten dziwaczny film . Widziałam że Zayn też jest widocznie znudzony tym filmem . Przysunęłam się bliżej chłopaka na co on się uśmiechnął . Spojrzałam w jego czekoladowe tęczówki . Były cudowne . Poczułam jego oddech na swojej twarzy . Już po chwili jego język jeździł po moim podniebieniu . Tak po prostu wpiłam się w jego usta . To było coś genialnego. Najcudowniejszy pocałunek jaki kiedykolwiek przeżyłam .

Czytasz - Komentujesz .
Masz konto - obserwujesz .

                                                                                                              Celaa . ♥

23 sierpnia 2012

I rozdział


Więc...Dzień jak dzień - wstałam, zrobiłam sobie śniadanie, strasznie mi się nudziło przy śniadaniu, więc weszłam sobie na kompa. Patrzę , napisał do mnie Harry.

- Hej Anna. Jak tam u ciebie? Dawno cię nie widziałem, spotkajmy się.

Nie wiedziałam czy nadal chcę z nim trzymać kontakt,to nie był mój dawny Harry, z którym przeżyłam swój pierwszy pocałunek i w którym się podkochiwałam. Teraz media pokazują jego zdjęcia, na których jest pijany, gdzie sypia z kobietami. Ale coś mnie do niego ciągnęło, czułam, że tęsknie za nim... Przez całe 8 lat nie miałam z nim kontaktu, a tak byliśmy związani.

- Hej Harry... U mnie całkiem dobrze, zbieram na nowy samochód. Jasne, możemy się spotkać, u mnie , czy na mieście ?
Czekałam przed tym laptopem aż 3 godziny , wreszcie uzyskałam odpowiedź.
- Nie, przyjadę po ciebie, to będzie niespodzianka. Gdzie mieszkasz?
- Przy markecie, tam gdzie mnie kiedyś odwiedziłeś. Pamiętasz?
- Jasne, jutro, o 17.

O 14 byłam u kosmetyczki, o16 u fryzjera , ubrałam sukienkę, zrobiłam lekki makijaż i wyszłam...Czekałam, czekałam … już 10 minut spóźnienia. W końcu usiadłam na ławce, przy moim domu ,spuściłam głowę w dół. Nagle poczułam męskie perfumy, odwróciłam się i zobaczyłam Harolda. W milczeniu uśmiechnęłam się aż mi łza popłynęła po policzku.
- Nie płacz, Anna...
- Przecież osiem lat ciebie nie widziałam,wiesz jak ja tęskniłam?!
Rzuciłam mu się w ramiona płacząc, mimo, że nasz Harry nie chciał się przyznać to też mu jedna, ewentualnie dwie łezki poleciały. Po długim ściskaniu Harry oderwał się ode mnie patrząc mi w oczy...

- Od dziś jesteś moja. - pocałował mnie opiekuńczo w czoło.
- A ty mój. - pocałowałam go w policzek.

Wstał , wyciągnął rękę i się uśmiechnął, uwielbiam ten jego uśmiech, gdy pokazuje dołeczki, ale bardzo mnie wtedy krępuję. Spuściłam głowę w dół i podałam mu rękę. Zaprowadził mnie do białego Lamborgini. Było tak pusto na ulicach, że jechał 260 km/h. Po 20, 30 minutach drogi w milczeniu zatrzymaliśmy się w jakimś dużym domu.
- No Harry, ty to zawsze byłeś skromny.
- Anna, nie pamiętasz?! - Powiedział zasmucony Harry.
- Nie...
Pobiegł do starych, ładnych drzwi i je z trudem otworzył. Weszliśmy do środka. Było tam tak zimno, że Hazza od razu przytulił.
- Teraz pamiętasz?
- Nie - Pocałował mnie, językiem jeździł po moim podniebieniu, było cudownie, jak za pierwszym razem.
- Teraz pamiętasz?
- Tak, tu pierwszy raz... Powiedziałam ci, że cię kocham.
- A ja cię pocałowałem.

Harold wstał, poszedł do jednego z pokoi domu. Wrócił z colą i popcornem.

- Haha, jesteś taaki romantyczny. - Powiedziałam w sarkaźmie
- Jak byś ty była idealna. - Zacieszał patrząc prosto mi w oczy
- Też cię kocham milordzie.
- Mam dla ciebie niespodziankę.
- Kolejną? Jestem ciekawa.
Wyciągnął zzaa pleców jakąś starą książkę. Zaczął kichać i śmiać się.
- Haha, wiesz jak na mnie, hahaha, działa kurz, a zwłaszcza ten sztuczny?!
- Haha, wiem, haha, ty lepiej zobacz jak ty na mnie działasz, haha.

- Dobra teraz poważnie. - Zaczęłam się śmiać, tylko on starał się być poważny i patrzył na mnie groźnym wzrokiem.

- NIe śmiej się. - Powiedział stanowczo
- Teraz to chyba nie powstrzymasz się ze śmiechu?
- Haha, no racja. - Powiedział słodko szeroko uśmiechnięty.
Otworzył i tam zobaczyłam wszystkie moje i jego zdjęcia.
- Hah, a to moje ulubione. Włożyłaś sobie lizaka do nosa, haha.
- Nie śmiej się - Powiedziałam zakłopotana z uśmiechem.
- Byłaś wtedy taka urocza, haha, co się stało?
- Weź, jestem urocza, tylko już nie taka mała.
- A chciałbym. - Powiedział z kpiącom miną.

Zanim się obejrzałam była już 1 w nocy.

- Harry, jestem zmęczona...
- Więc jak, do hotelu, do mnie, do ciebie a może wtulisz się do mnie i prześpisz. - Powiedział przysuwając się do mnie.
- Jak ty wolisz.
- Do mnie raczej nie bo Kamila jest. Ona nawet nie wie, że ty wróciłaś...
- Jak się czuje, co u niej?
- No fajna jest, bardzo się do niej zbliżyłem przez te lata... Jest moją najlepszą przyjaciółką...Nie wiem jak bym sobie bez niej poradził.
- Be ze mnie sobie poradziłeś.
- Załamałem się, nie mogę bez ciebie żyć. Tęskniłem za tobą, czekałem na ten dzień..
- Jaki dzień.
- Dzisiejszy, długo go planowałem.

Siedzieliśmy 20 sekund w milczeniu.

- To jak, do hotelu pojedziemy?
- Do mnie. – odpowiedziałam.
- Uwielbiam cię...
- Pokażesz mi to dziś w nocy. - Powiedziałam uradowana
- Hah, chciałbym...
- Wiesz że żartowałam , nie ? – zaśmiałam się

- Wiem...
Wsiedliśmy razem do samochodu, rozmawialiśmy co u nas... Harry nie jest taki jak go media przedstawiają. Jest inny, opiekuńczy, kochany, przyjazny, prawie wcale się nie zmienił.
Gdy dojechaliśmy do domu, zdążyłam już zasnąć w samochodzie. Hazza mnie obudził dopiero po godzinie więc już połowę nocy mieliśmy za sobą.
- Dlaczego mnie od razu nie obudziłeś?
- Bo słodko spałaś.
- Haha, jasne.
- Chodźmy do ciebie, mamy jeszcze 2 godziny do świtu,
Weszliśmy do domu, kazałam Harremu usiąść i od razu poszłam do szafki z alkoholem po whisky i colę. Potem oglądaliśmy horror, to że ja dużo nie piłam to wszystko pamiętam. Hazza był tak nachlany, że oczy już mu się same zamykały. Gdy w horrorze była erotyczna scena, Harry zamilkł. Może się to wydać śmieszne, ale widać, że mu tego brakuje, postanowiłam to zmienić. Poszłam po prezerwatywy do sypialni i zaczęłam go całować odpinając mu rozporek. On mi ściągał spodenki...
- Jesteś pewna, że tego chcesz? Jesteś dziewicą?
- Nie, nie jestem...
- Z kim straciłaś dziewictwo?
- Co cię tak interesuje moje życie erotyczne? - Powiedziałam z szerokim uśmiechem.
- Jeśli chcesz to też ci mogę odpowiedzieć.

Usiadłam na niego nachyliłam się nad jego twarzą
- To później kochanie... - Przejechałam mu ustami po policzku kierując się do jego ust.
Harold zaczął mi powoli ściągać bluzkę.
- Jeśli chcesz, idź na całość. – zaśmiałam się.
- O taa...
Wziął mnie, położył gwałtownie na kanapie i opuścił mi stanik w dół. Chwycił mnie za biust i ustami zjeżdżał niżej, niżej aż natrafił na moje majtki. Lekko się odchylił i dosłownie zdarł moje ulubione koronkowe stringi. Nie miałam czasu na złość, gdy jechał wszędzie Harry dawał mi niesamowitą przyjemność. Czułam go całego, właściwie był wszędzie, gdy prawie dochodziłam do samego szczytu, Hazza przestał i założył gumkę, gdzie od razu wrócił do mnie. Włożył mi palec do ust i wszedł we mnie. Zaczełam "jęczeć" po prostu jak dziecko, nikt mi jeszcze nie dał takiej przyjemności jak Haroldzik. Gdy już skończył zadzwonił dzwonek do drzwi.

- Niestety, było już tak pięknie, ciekawe kto nam o 4 w nocy przerywa zabawę...
Harry w samych bokserach, cały w mojej szmince otwiera drzwi. Harold zbladł, w drzwiach stała jakaś dziewczyna, młoda. Ja owinięta Harrego koszulą wstałam sprawdzić o co chodzi...
- Co ty tu robisz?! - Zapytała rozwścieczona dziewczyna
- To ja się powinnem spytać co ty tu robisz?!
- Harry, zniknęłeś bez słowa na całą noc! Pewnie się pieprzyłeś się z tą dziwką...
- Co, ja dziwką kurwa co ty sobie w ogóle myślisz, przychodzisz do mojego domu i jeszcze takie szpoki stroisz! Zachowujesz się jak skończona idiotka
- Eeee! Dziewczyny!... To jest Kamila, a to jest Anna. Pamiętacie się wogóle?
- Kamila, o matko, przepraszam, nie wiedziałam, że to ty...
Podeszłam i podałam jej rękę, na co mnie odepchnęła.
- Co ty se kurwa myślisz, że jak z nim śpisz to możesz robić co chcesz?!
- A co nie mogła?
- Spierdalaj z mojego domu Kam.
- Harry? - Zapytała z nadzieją Kamila.
- Co? Myślisz, że zawsze będę stał w twojej obronie?
- A czemu nie, zawsze mnie broniłeś... – Powiedziała Kamila z łzami w oczach.
- Anna, przepraszam, już idę.
- W takim razie się już ubierz.
Harry wstał i zabrał swoje rzeczy, szybko się ubrał, pocałował mnie i pobiegł do samochodu, gdzie czekała na niego Kamila. Trochę mi było go żal, bo pewnie Kama go zjebała za trzech. Ale on ma już ukończone 18 lat, może robić to co chce... Jeszcze się dowiem o co chodzi.
Harry się nie odzywał aż przez 3 dni. Aż w końcu przyszedł do mnie, z wiadomością, że jeszcze dziś przyjdzie z Kamą by nas pogodzić. Chętnie się zgodziłam i jeszcze zatrzymałam Hazze na poranne kakałko na które od razu się zgodził, usiedliśmy razem na kanapie przy telewizorze i oglądaliśmy jakiś film.
- Pamiętasz tamten wieczór ?
- Tak i nie żałuję – pocałował mnie w policzek.
- A Kama?... Czy wy jesteście razem?
- Nie no nie oficjalnie.
- Ale coś między wami jest?
- Tak, nazywamy to przyjaźnią.
- A my? Co nas łączy?
- To co zawsze... Chociaż... Czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń.
Wstałam i odniosłam jego kubek bez słowa. Gdy myłam, Harry od tyłu mnie przytulił..
- Przestań, proszę. Dziś mówisz co innego i jutro pewnie będziesz mówił co innego...
Hazza głęboko mi spojrzał w oczy tym swoim spojrzeniem "zawiodłaś mnie" i wyszedł. Usiadłam na kanapie i się rozpłakałam, bo kogo ja oszukuje... Harry jest najcudownieszą osobą jaką spotkałam w życiu. Tylko Kamila, jeśli ona go kocha... W końcu to nadal moja przyjaciółka .Trzeba się ogarnąć, mam 3 godziny do posprzątanie chaty więc się wzięłam do pracy.
Po małej godzinie, dom już był ogarnięty i gotowy. Poszłam do koleżanki i wróciłam na umówioną godzinę... Założyłam rurki w kolorze "Kawy z mlekiem" i do tego białą bluzkę z jakimś czarnym napisem, zrobiłam makijaż.. A tak właściwie to tylko pomalowałam oczy i usta. Włożyłam czarne conversy i czekałam.
Do mojego domu wszedł Harry trzymając za rękę Kamilę.

- Hej. - Powiedział niezadowolony loczek.
- Cześć.
- No, hej.
- Jak tam? I siadajcie, co chcecie robić, co do picia?
- No jest tak jakoś leci... Colę, albo daj coś mocniejszego! – Wykrzyknął Harry
- Harry?! A kto prowadzi? - Zapytała Kama
- No ok, to daj coś mocniejszego dla was.
- Ok.

Poszłam do kuchni, zabrałam piwo, nie mogłam unieść.

- Harry! Pomożesz mi?!
- Tak, już lecę.

Poczułam jego oddech na szyi, a potem pojawił się obok mnie.

- Co mam zabrać?
- Colę dla siebie i paluszki, dobrze?
- A jak myślisz?
- Nie marudź, idź. - Powiedziałam z zadziornym uśmiechem
- Doobrzee . – odpowiedział.


Weszliśmy do pokoju , zobaczyliśmy Kamilę pisząca smsy. Usiedliśmy wszyscy w ciszy a Harry śmiał się pod nosem patrząc na nas. Więc siedzieliśmy tak 20 minut, to było okropne, od razu nie lubiłam Kamili, a ona mnie. Wszystko co nas łączy to Harry, któremu się najwyraźniej też nudziło...
Nigdy więcej takich spotkań, gdy Hazza odwiózł Kamę po prostu czułam się taka wolna, od razu szłam do laptopa i robiłam to co chcę. Rano dostałam telefon od Harrego, powiedział mi, że chce się spotkać i to zaraz. Zgodziłam się i czekałam na niego Przed wejściem do domu.
- Hej Anna...
- Heeej, co się stało?
- Pokłóciłem się z Kamą.
- To wszystko przeze mnie, prawda?
- No szczerze to się wkurzała tylko dlatego, że jak wróciłaś, wszystko komplikujesz, moje i jej relacje...
- A co ty o tym myślisz? Wiesz, nie było mnie 8 lat... I nagle wracam do waszego życia. To troche nie w porządku, jedź do niej i ją przeproś.
- No pojadę, ale nie teraz. Wpuścisz mnie?
- Aaaa, przepraszam, jasne.

Weszliśmy do domu, Harry zamknął za sobą drzwi.

- Zimno mi.
- To poczekaj, pójdę po drewno do pieca.

Gdy wróciłam zastałam Harolda śpiącego na mojej kanapie, przykryłam go kocem, włączyłam telewizję i położyłam mu się na brzuchu. Włączyłam jakiś program muzyczny na którym leciało What You Makes Beautiful. Harry się od razu obudził i z uśmiechem patrzył na moją reakcję, Spojrzałam się na niego
- Śliczny jesteś. - Pocałowałam go w jego loki.
- Nie dotykaj włosów!
- Zapomniałam... Przepraszam...
- Wybaczam ci, za tego całusa. - Powiedział zacieszony.
- Jedź do Kamili, wszystko wyjaśnić.
- Masz racje, już za nią tęsknie.

Wstał, i pojechał. Obiecał, ze zadzwoni , tak więc czekałam 

Prolog.

Kamila i Ania przyjaźnią się z Harrym od dziecka. Ich przyjaźń zostaje przerwana w wieku 11 lat, gdy Anna musiała wyjechać na stałe do innego kraju. Pomimo codziennych rozmów telefoniczych, to nie jest już to samo. Anna od zawsze potajemnie podkochwiała się w Harrym. Po wyjeździe Anny Kamila i Harry bardzo zbliżyli się do siebie. Są najlepszymi przyjaciółmi, może nawet coś więcej. Kamila kocha Harrego... Wszystko wywraca się do góry nogami gdy Ania po 8 latach wraca do Londynu. Anna podkochuję się w Hazzie co komplikuje relacje z Kamilą. Dziewczyny zaczynają rywalizacje o chłopaka. Kamila jest na dobrej drodze do szczęścia, Harry natomiast nic do niej nie czuje, pocieszenie przynosi jej przystojny przyjaciel chłopaka - Zayn . Czy prawdziwa przyjaźń zwycięży ...?

22 sierpnia 2012

Bohaterowie




Anna (19 l.) seksowna, inteligentna dziewczyna,z pochodzenia jest włoszką . Świetnie gotuję i nie lubi zapatrzonych w siebie dziewczyn. Od zawsze mieszkała w Londynie, ale od kąd jej mama dostała propozycję pracy w polsce, przeprowadziła się tam na 7 lat. Od roku mieszka w Londynie, gdzie powraca do życia z Harrym.




Kamila (19l ) . Zapatrzona w siebie nastolatka , jej hobby to śpiewanie , rozwija swoją pasję . Mieszka w Londynie od urodzenia , ale z pochodzenia jest Polką . Nie wychodzi z domu bez makijażu i komórki , jej najlepszym przyjacielem jest Harry. 


                         


Louis Tomlinson, Zayn Malik, Harry Styles, Liam Payne i Niall Horan - członkowie zespołu One direction.